Inwestor jeździ do wód

opublikowano: 07-04-2016, 22:00

W górskich kurortach dochodzi do nadprzyrodzonych zjawisk — przyroda pomaga rynkowi nieruchomości i jednocześnie mu szkodzi

Kuracjusz przechadzający się o lasce po niezagospodarowanych rubieżach raczej nie byłby symbolem popularnych miejscowości uzdrowiskowych. Wyparły go głównie fundusze unijne, które przyczyniły się do rozwoju infrastruktury, a w niektórych przypadkach również deweloperzy, którzy nasycili rynek apartamentów z widokiem na stoki.

Przez słaba promocje i zbyt duzo inwestycji deweloperskich ceny mieszkan w DusznikachZdroju sa na relatywnie niskim poziomie. [FOT.
Zobacz więcej

NA BOCZNYM TORZE:

Przez słaba promocje i zbyt duzo inwestycji deweloperskich ceny mieszkan w DusznikachZdroju sa na relatywnie niskim poziomie. [FOT. ANDRZEJ SIDOR/FORUM

Ceny nieruchomości w południowych kurortach są jednak zróżnicowane — w tzw. zimowej stolicy, czyli Zakopanem, zainwestować można 10 tys. zł w mkw. nowego mieszkania, natomiast podporządkowane surowym rygorom Duszniki-Zdrój nawet się do tego poziomu nie zbliżają. Sam status uzdrowiska z reguły podnosi wartość nieruchomości, ale trzeba uważać na rynki, na których wielu nastawiło się na zarobek już wcześniej i w dodatku trochę za mocno.

Skocznia podnosi próg

Trudno o zestawienie cen w górskich miejscowościach, w którym nie przodowałoby Zakopane — jak wynika z danych Otodom, w swojej kategorii zajmuje pierwsze miejsce zarówno pod względem ilości oferowanych mieszkań, jak i cen sprzedaży. Średnio za mkw. trzeba tam zapłacić około 9,3 tys. zł, ale trudno wnioskować na postawie tej stawki, że ożywienie widoczne jest we wszystkich sektorach miasta.

Spośród ponad 30 obszarów o różnych planach zagospodarowania przestrzennego, wzrost cen spodziewany jest przede wszystkim w rejonach, w których zapisy nie wykluczają wielorodzinnej zabudowy. Wybijające się w statystykach zwyżki widoczne są przeważnie tam, gdzie o cenach decydują deweloperzy, podczas gdy lokale z rynku wtórnego wcale znacząco nie drożeją, bo według raportów MRN, średnia cena za mkw. mieszkania z drugiej ręki już od kilku lat wynosi około 7 tys. zł.

Chociaż sporo inwestycyjnych zakupów odbywa się, zanim budynki w ogóle powstaną, w cenie blisko 6 tys. zł za mkw. można też kupić kilka pokoi w odnowionym bloku z poprzedniego ustroju — byłyby przy tym o 800 zł droższe od przeciętnego lokalu w Szklarskiej Porębie i o tyle samo tańsze od mieszkania w Karpaczu. Jak wynika z danych grupy Emmerson, w tych miastach dostępnych jest około 250 mieszkań, ale ofertę spod Sudetów uzupełnia jeszcze beskidzka, z której cena 6,2 tys. zł za mkw. wyróżnia m.in. Wisłę.

Poniżej 5 tys. zł kosztuje mkw. w Szczawnicy, a blisko 4,2 tys. zł zapłacić trzeba w Szczyrku, który bardziej przyciąga chyba Golgotą niż urodą przydrożnej zabudowy. Bez względu na pasmo górskie stosunkowo słabo wypadają w tym zestawieniu miejscowości, którym przyznano status uzdrowiska — a to wygląda na sprzeczne z intuicją.

Krajowe Baden-Baden

W Lądku-Zdroju, który jest jednym z najstarszych polskichwodoleczniczych kurortów, wypoczywał Goethe i car Aleksander I, w Dusznikach- -Zdroju leczył się Chopin, a do sanatorium w Krynicy przyjeżdżali Henryk Sienkiewicz i Jan Matejko — średnie ceny za mkw. mieszkania w dwóch ostatnich miastach to natomiast odpowiednio 3,6 tys. zł i 4,6 tys. zł, wynika z danych grupy Emmerson. Trudno się spodziewać, że o stawkach na rynku nieruchomości decydował będzie sentymentalizm, ale ogólna reguła zakłada raczej wyższy poziom cen w gminach o statusie uzdrowiska.

— Ceny w Dusznikach rzeczywiście mogą być niższe, bo ta miejscowość nie jest tak wypromowana jak Krynica, w której poziom cen zbliżał się nawet do 8 tys. zł za mkw., a za kompletnie wyposażone apartamenty płacono 12-14 tys. zł za mkw. Zainteresowanie deweloperów było jednak tak duże, że w pewnym momencie oferta przekroczyła możliwości uzdrowiska i, chociaż ceny działek są na bardzo wysokim poziomie, wartość mieszkań na razie nie rośnie — tłumaczy dr Jan Golba, prezes Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych i burmistrz Muszyny, dodając, że intensywna budowa apartamentowców nie jest korzystna dla uzdrowiska, ale wręcz przeciwnie, może być dla niego znacznym obciążeniem.

— Niemieckie kurorty zapobiegają budowie apartamentowców za pomocą podatku od drugiego mieszkania, a wśród miejscowości włoskich czy też francuskich nie brakuje przykładów na to, jakie konsekwencje przyniosła taka moda. Wraz ze wzrostem cen mieszkańcy wyprowadzali się na przedmieścia, a dawne centra stawały się zupełnie wyludnione i odżywały tylko w sezonie, co spowodowało kłopoty w funkcjonowaniu gmin. Z reguły uzdrowiska niechętnie udostępniają tereny pod apartamentowce, bo ich formuła funkcjonowania jest zupełnie inna i bazuje bardziej na działaniu hoteli, pensjonatów i sanatoriów niż na krótkoterminowym wynajmie lokali — komentuje dr Jan Golba.

Jak wynika z obserwacji burmistrza, można się jednak spodziewać, że jak miejsce uznane zostanie za uzdrowisko, ceny nieruchomości się podniosą. Czynnikiem, który korzystnie wpływa na atrakcyjność tych obszarów, jest głównie coraz bogatsza infrastruktura powstająca przy udziale pieniędzy unijnych, ale warto zwrócić uwagę, że elementem hamującym dalszy rozwój może się niespodziewanie okazać właśnie przyroda.

Status uzdrowiska wyklucza już na przykład funkcjonowanie przemysłu, ale znacznie poważniejsze niedogodności stwarzać może sama ochrona środowiska, szczególnie na terenach objętych programem Natura 2000. Myśląc o inwestycji, warto więc obserwować, które gminy ubiegają się o status zdroju, ale nie można zapomnieć, że radykalna troska o faunę i florę może na listę gatunków zagrożonych wciągnąć też z rozpędu inwestorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu