INWESTORÓW KRĘCIŁ BÓJ O SPÓŁKI MIĘSNE

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 1999-12-28 00:00

INWESTORÓW KRĘCIŁ BÓJ O SPÓŁKI MIĘSNE

Sektor spożywczy przechodzi spóźnioną restrukturyzację i wymuszoną konsolidację

W mijającym roku spółki z branży spożywczej sprawiły inwestorom wiele niespodzianek. Najwięcej emocji zaś budziła branża mięsna.

Ten rok miał być okresem odreagowania i poprawy kondycji finansowej wielu spółek branży spożywczej, ofiar kryzysu rosyjskiego. Poprawa sytuacji nie nastąpiła, a pod wieloma względami ostatnie miesiące przyniosły pogłębienie kryzysu. Ubiegły rok ze stratą zakończyło siedem z 23 giełdowych firm spożywczych. Po I półroczu 99 grono to wzrosło do 12 firm.

Najbardziej odczuły rosyjską zapaść zakłady mięsne, z których wiele kierowało wcześniej nawet do 40 proc. produkcji na rynek wschodni. Kryzys w branży przyspieszył proces i tak nieuniknionej konsolidacji.

Mięso skapitulowało

Pierwsze rezultaty walki o pozyskanie wpływów firm zachodnich w liczących się na krajowym rynku zakładach obserwowaliśmy już pod koniec ubiegłego roku. W listopadzie 1998 r. pierwsze wezwanie na akcje Morlin ogłosiło hiszpańskie Campofrio Alimentacion. Ostatecznie Hiszpanie zyskali ponad 98-proc. udział w kapitale, jak też głosach na WZA.

Potem do ataku przystąpił amerykański koncern Smithfield Foods, który wziął na cel holding Animexu, uchodzący za jednego z liderów branży. Pierwsze wezwanie ogłoszono 18 marca, a kolejne 17 maja. Ich plonem jest uzyskanie ponad 61 proc. głosów na WZA Animexu.

Gdy rozstrzygnięto sprawę przejęć Morlin oraz Animexu, kolejnym łakomym kąskiem dla zachodnich inwestorów miał być Sokołów. Spekulacji na ten temat nie brakowało. Na ich fali całkiem nieźle wznosił się kurs spółki z Sokołowa. Nawet kiepskie wyniki finansowe nie przeszkadzały niektórym płacić za pakiety walorów Sokołowa ponad 6 zł, podczas gdy miesiąc temu rynkowa wycena spadła poniżej 3 zł (teraz waha się wokół 4 zł).

Po roku negocjacji okazało się, że kontrolę nad zakładem z Podlasia przejmie Federacja Farmerów Szwedzkich, ta sama, która jest największym udziałowcem Farm Foodu. Niedługo potem ujawniono, iż konsekwencją tego będzie fuzja Sokołowa z Farm Foodem. Proces scalania nadzorowany przez Dominika Jastrzębskiego powinien zakończyć się na przełomie roku 2000-2001.

Słodycze były gorzkie

Po tym jak z giełdy i z polskiej rzeczywistości gospodarczej zniknął Wedel branża cukiernicza nie cieszyła się już takim zainteresowaniem inwestorów. Ponieważ jednak kryzys w Rosji uderzył w nią równie silnie jak w mięso, można było oczekiwać, że co ciekawsze kąski padną łupem inwestorów.

Na wiosnę penetracje giełdowych spółek cukierniczych rozpoczął fiński Fazer. Przez kilka miesięcy negocjował warunki wejścia do bydgoskiej Jutrzenki, a przy okazji Finowie „zwiedzili” zakład krakowskiego Wawelu. Jednak w obu przypadkach strony nie doszły do porozumienia. Niezdecydowanie Skandynawów wykorzystała niemiecka firma Katjes Fassin, która przekroczyła 5-proc. udział w głosach bydgoskiej Jutrzenki.

Wawel i Mieszko na razie odsunęły pozyskanie inwestora na przyszłość i zajęły się konieczną restrukturyzacją. Wydaje się jednak, że zarówno te firmy jak i pechowa Jutrzenka zakończą przyszły rok w objęciach firm zachodnich. Chyba że wcześniej połączą siły z innymi graczami krajowymi.

Jogurt także wzięty

To co nie udało się Fazerowi, wyszło Campagnie Gervaise Danone. Francuzi krok po kroku przejmują udziały w polskim rynku żywności. Dostała im się cała „ciastkowa” część Wedla, a kilka miesięcy temu zakończyli sukcesem negocjacje dotyczące wejścia do Bakomy, jednego z czołowych producentów jogurtów w kraju.

Znacznie ciszej w tym roku było o krajowych browarach. Żywiec, który w końcu połknął EB, prawie się nim udławił i będzie musiał w przyszłym roku odbudować sprzedaż północnej marki. Okocim natomiast tak jak był, tak jest nadal wielką niewiadomą z powodu braku klarownej strategii Carlsberga.

Czas restrukturyzacji

W mijającym roku nie mniej istotnym jak przejęcia były procesy restrukturyzacyjne prowadzone w wielu spółkach sektora spożywczego. W większości z nich proces ten wiąże się ze zmniejszeniem zatrudnienia bądź restrukturyzacją w zakresie prowadzonej działalności. Największe zmiany związane z reorganizacją w dotychczasowej działalności zaproponował chyba Rolimpex. Po niepowodzeniach związanych z pozyskaniem branżowego inwestora z rynku cukru (duńskiego Danisco), zarząd spółki wziął się zdecydowanie za przebudowę własnych struktur. Zdecydował pozbyć się spółek z sektora cukrowniczego oraz zbożowego, a podstawowym źródłem przychodów holdingu ma stać się produkcja w zakresie pasz i nasiennictwa.

Na restrukturyzację zdecydowało się więcej holdingów spożywczych. W tym gronie są także Animex oraz Agros.

Agros, czyli czkawka

Wspomniany Agros stał się w tym roku bohaterem najbardziej kontrowersyjnego przejęcia na polskiej giełdzie. Francuski Pernod Ricard nie złamał przepisów polskiego prawa, ale umiejętnie uniknął ogłaszania wezwania do sprzedaży akcji. Jeśli ten inwestor będzie nadal tak umiejętnie manewrował, to w roku prywatyzacji Polmosów Agros może stać się jednym z liderów giełdy. Jeśli oczywiście nie zostanie z niej wycofany.

WYSTARCZY ROK: Dominik Jastrzębski, przewodniczący rady nadzorczej Farm Foodu, zamierza w ciągu roku doprowadzić do ostatecznego sfinalizowania fuzji Sokołowa z Farm Fodem. fot. ARC

WEDŁUG POSTANOWIENIA: Zbigniew Komorowski, prezes Bakomy, nie zamierza w najbliższym czasie uszczuplać własnego pakietu akcji spółki, którą kieruje. fot. ARC