Indeks Dow Jones Industrial Average zakończył dzień stratą ponad 0,1 proc. Na minusie finiszował także indeks S&P 500, choć w jego przypadku strata wyniosła ledwie 0,01 proc. Prawie 0,3 proc. zyskał natomiast Nasdaq.
Podczas dwudniowego posiedzenia Federal Open Market Committee zdecydował, że utrzyma wartość QE3 i nadal będzie skupywał obligacje o wartości 85 USD miesięcznie.
Komitet utrzymał też niskie stopy procentowe i poinformował, że będą one na tak niskim poziomie dopóki stopa bezrobocia przekraczała będzie 6,5 proc., a perspektywa inflacji w ciągu jednego do dwóch lat nie przekroczy 2,5 proc.
Kierownictwo amerykańskiego banku centralnego oceniło, że inflacja poniżej 2 proc. w USA może utrudnić wzrost w ich gospodarce.
Fed stwierdził w środę, że gospodarka USA „rosła w skromnym tempie" w pierwszej połowie roku. W komunikacie po czerwcowym posiedzeniu Fed ocenił tempo wzrostu jako „umiarkowane”. Fed ocenił, że poprawia się sytuacja na rynku nieruchomości w USA, ale wzrost gospodarczy jest hamowany przez restrykcyjną politykę fiskalną.
- Ten komunikat to dokładnie to, czego rynek oczekiwał - ocenił Michael Sheldon z RDM Financial Group, który twierdzi, że Fed szybko nie ograniczy programu luzowania ilościowego, chyba że nastąpi szybsza od oczekiwań poprawa koniunktury gospodarczej.
- Wielu oczekiwało, że Fed rozpocznie ograniczanie programu we wrześniu. W komunikacie nie ma nic, co by to potwierdzało, więc kurs dolara spadł, a akcje i obligacje poszły w górę - powiedział Marc Chandler z Brown Brothers Harriman.
W trakcie dnia do inwestorów napłynęło też sporo danych makro. Firma badawcza ADP podała, że sektor prywatny stworzył w lipcu 200 tys. nowych miejsc pracy, podczas gdy analitycy oczekiwali 180 tys. Departament Handlu poinformował natomiast, że gospodarka USA wzrosła w II kwartale tego roku o 1,7 proc., a to znacznie lepszy wynik od oczekiwań analityków, którzy prognozowali wzrost o 1 proc.
Decyzje Fed i dane makro to jednak nie jedyne głośne tematy środowej sesji.
Na początku notowań głośno było o Facebooku, którego akcje na otwarciu kosztowały 38 USD, czyli tyle samo co w czasie debiutu na giełdzie w maju zeszłego roku. W trakcie dnia kurs największego portalu społecznościowego świata spadł jednak o ponad 2 proc. i zakończył dzień ceną blisko 37 USD. Od momentu ogłoszenia zaskakująco dobrych wyników w zeszłym tygodniu spółka zyskała już jednak około 40 proc.
Na parkiecie sporo zyskiwały spółki SodaStream, która oferuje maszyny do gazowania napojów, alkoholowy potentat Diageo i operator telewizji kablowej Comcast. Tracił m.in. komputerowy gigant Dell.