Inwestorzy chcą zmian w Jutrzence

Michał Makarczyk
opublikowano: 2001-10-25 00:00

Inwestorzy finansowi Jutrzenki posiadający większość w RN spółki chcą odwołania prezesa bydgoskiej spółki, Grzegorza Dołkowskiego. Na razie umacniają swoją pozycję i wpływy.

Inwestorzy finansowi zamierzają doprowadzić do odwołania Grzegorza Dołkowskiego, prezesa spółki. Podczas ostatnich kilku sesji obroty walorami bydgoskiej spółki były znacznie ożywione. Zdaniem analityków, świadczy to o umacnianiu pozycji inwestorów finansowych.

— Prezes Dołkowski już raz w czerwcu miał utracić stanowisko. Wtedy to kończyła się kadencja szefa zarządu. Nie było jednak odpowiedniego kandydata na jego miejsce. Teraz coraz częściej słychać z różnych źródeł, że pomysł zwolnienia wrócił — uważa jeden z analityków.

Grzegorz Dołkowski ma bardzo mocną pozycję w Jutrzence. Szacuje się, że pracownicy kontrolują około 52 proc. głosów na WZA spółki (około 30 proc. akcji), choć nierzadko mniej niż połowa z nich rejestruje się na WZA. Pakiet walorów będących w rękach prezesa ocenia się na 16 proc. Jednak rada nadzorcza Jutrzenki składa się w większości z inwestorów finansowych, a ci nie są zadowoleni z poczynań prezesa, który zerwał rozmowy na temat fuzji z Mieszkiem. Z naszych informacji wynika, że inwestorzy instytucjonalni posiadają obecnie 53 proc. akcji Jutrzenki, jednak mają zdecydowanie mniejszy udział w głosach na WZA.

Finansowi akcjonariusze w bydgoskiej spółce to m.in. Wood & Co., PZU, Pekao SA, Rodzina Kolasińskich oraz Prokom sp. z o. o. (nie ma ona nic wspólnego z giełdowym Prokomem).

W raporcie przekazanym do GUS za trzy kwartały Jutrzenka wykazała 3,1 mln zł zysku netto przy 114 mln zł przychodów ze sprzedaży. Dla porównania w minionym roku było to 0,9 mln zł i 108 mln zł.

Zainteresowanie akcjami Jutrzenki jest widoczne od początku października, kiedy to akcje spółki można było nabyć po 17,40 zł. Podczas wczorajszych notowań jeden papier wyceniono na 20,40 zł.