Inwestorzy czekają na drogowskaz

Radosław Żurek
opublikowano: 2006-06-21 00:00

Wczorajsza sesja nie przyniosła rozstrzygnięć. Rynek potrzebuje impulsu, który nadałby mu kierunek przynajmniej na kilka sesji. Warto pamiętać, że nadal trwa w trendzie spadkowym, a dotychczasowe odreagowanie nie jest duże, biorąc pod uwagę zasięg spadków. Przedłużająca się konsolidacja zwiększa prawdopodobieństwo ruchu o dużym zasięgu. Poranne nastroje nie były dobre po spadkach na giełdach amerykańskich. Podobnie zachowywały się giełdy azjatyckie, a czerwony kolor zagościł też w tabelach giełdowych Eurolandu i naszego regionu, gdzie najmocniej tracił węgierski BUX.

Notowania w Warszawie zaczęliśmy więc od „planowego” spadku: WIG20 otworzył się na poziomie 2590,58 pkt, czyli o 1,2 proc. poniżej zamknięcia z poniedziałku. Potem jednak ruszył raźno w górę i jeszcze przed godz. 10.00 spadkowa luka została domknięta. Podobne zachowanie WIG20 byłoby nie do pomyślenia w poprzednim tygodniu. Byki korzystały z odreagowania po porannych spadkach na innych europejskich parkietach.

Niesiony dobrymi nastrojami rynek osiągnął sesyjne maksimum na poziomie 2649,70 pkt, ale nie miał już siły zmierzyć się z położonym na tym pułapie ważnym oporem. Do końca sesji nie wydarzyło się już nic ciekawego i obserwowaliśmy powolne osuwanie. Nie wzbudziły większych emocji ani dobre dane o polskiej produkcji przemysłowej w maju, ani mieszane w swej wymowie dane o budowie domów w USA. Obrazu sesji dopełniają niewysokie obroty. Ostatecznie WIG zakończył dzień na poziomie 2619,38 pkt (-0,12 proc.).

Warto zwrócić uwagę na rynek kontraktów terminowych. Baza, czyli różnica między ich notowaniami a WIG20, osiągała momentami wartość -60 pkt (ponad 2 proc. poniżej indeksu), co tylko częściowo da się usprawiedliwić wliczeniem dywidendy. Świadczy to o pesymistycznym nastawieniu większości graczy, choć warto pamiętać, że rynek rzadko zmierza tam, gdzie chciałaby go pchnąć większość. Trudno wnioskować cokolwiek na podstawie liczby otwartych pozycji, bowiem jej wzrost w czasie ostatnich sesji spowodowany był „przesiadaniem się” na serię wrześniową.

Wczoraj najmocniej zachowywały się akcje Agory, które mocno rosły przez kolejną sesję (tym razem o 5,66 proc.). Najwyraźniej inwestorzy ocenili, że zagrożenie ze strony konkurencji zostało znacznie przeszacowane. Dobrze spisywał się także TVN, który zakończył dzień 4,35-procentowym wzrostem. Sesja była dobra również dla akcjonariuszy KGHM, choć jednoprocentowy wzrost spółka zawdzięcza głównie udanemu fixingowi.