Inwestorzy donoszą na Pracownię Finansową

Karolina WysotaKarolina Wysota
opublikowano: 2019-09-15 22:00

Kilkadziesiąt osób podejrzewa, że zostało oszukanych przez specjalistów od alternatywnych źródeł zarabiania. Zawiadomienia wysłano do prokuratury i nadzorcy rynków finansowych

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • Czy prokuratura wszczęła śledztwo
  • Co zarzucają firmie inwestorzy
  • Jak spółka komentuje lawinę doniesień
  • Co zrobiła KNF



Kilkanaście dni temu na łamach „PB” opisaliśmy konflikt między Pracownią Finansową, polską firmą specjalizującą się w alternatywnych inwestycjach, m.in. w elektrownie wiatrowe i kryptowaluty, a jej pięcioma klientami, którzy „czując się pokrzywdzeni i oszukani” działaniami spółki, zawiadomili prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa wynikającego z art. 286 kodeksu karnego (oszustwo). Publikacja zaowocowała wieloma mejlami od klientów zarówno Pracowni Finansowej (PF), jak Pracowni Nowych Technologii (PNT). To spółka córka PF, która zarządzała kopalnią kryptowalut Blockchain Data Center. Spółki PF i PNT powiązane są zarówno kapitałowo, jak i osobowo.

Deszcz donosów

Według naszych informatorów w okresie od marca tego roku do teraz donos do prokuratury zarówno na PF, jak i PNT złożyło już koło 60 osób. — Wnioski nadal będą wysyłane przez innych wspólników — twierdzi nasz informator, który jest w stałym kontakcie z inwestorami. W większości są to pisma składane indywidualnie. Wszystkie trafiają do Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga.

Nie wiemy, jakie czynności podjęli śledczy. Do momentu zamknięcia tego numeru „PB” nie otrzymaliśmy odpowiedzi nasze pytania. Natomiast, jak dowiedzieliśmy się od adwokata Marcina Lewcia, który działając z ramienia pięciu inwestorów PF, złożył zawiadomienia do prokuratury, śledztwo zostało wszczęte. Jednak ze względu tajemnicę nie może nam przekazać jakichkolwiek informacji na ten temat.

Czego dopatrzyli się inwestorzy?

Z pism, do których dotarła redakcja „PB”, złożonych w prokuraturze przez dwóch inwestorów będących klientami PNT, wynika, że zarzucają oni firmie nie tylko klasyczne oszustwo (art. 286 kodeksu karnego), polegające na celowym wprowadzeniu inwestorów w błąd w celu wzbogacenia się przez organizatorów alternatywnych inwestycji w kryptowaluty. Zarzucają PNT także gromadzenie i lokowanie pieniędzy w ryzykownych instrumentach bez stosownych zezwoleń (odpowiednio chodzi o art. 171 ust. 3 w zw. z art. 171 ust. 1 ustawy Prawo bankowe i art. 287 ust. 2 w zw. z art. 287 ust. 1 ustawy o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi). Nie wszyscy inwestorzy zdecydowali się jednak na kroki prawne.

„Po ponad dwóch latach od wejścia w inwestycję widzę jak na dłoni, że jedyne, co panowie z PF i PNT potrafią, to obiecać wysokie zyski, które w rzeczywistości okazały się jedynie symulacjami i mrzonką” — twierdzi inwestor, który nie zawiadomił śledczych.

Nie wierzy w odzyskanie zainwestowanych pieniędzy, a przygotowanie zawiadomienia do prokuratury to dodatkowe koszty. Joanna Górska z biura prasowego PF i PNT uważa, że za zawiadomieniami stoi jedna osoba, która chce wywrzeć nacisk na zarząd spółki.

„(…) Jeżeli faktycznie takie zawiadomienie zostało złożone, to spółka podejmie prawem przewidziane działania zmierzające do ochrony przysługujących jej praw, nie tylko na gruncie prawa cywilnego. W naszej ocenie takie fałszywe zawiadomienia wyczerpywać mogą bowiem znamiona przestępstwa. Przypuszczamy, kto może być autorem tego pisma i domyślamy się, że jest to ta sama osoba, która mogła złożyć zawiadomienie w zakresie projektu EEW, aby w ten sposób zmusić zarząd do podjęcia niekorzystnych działań. Z otrzymanych informacji wynika, że jeden ze wspólników przygotował wzór pisma i przesłał do innych inwestorów, próbując namówić ich do złożenia podobnego do swojego zawiadomienia. Na setki inwestorów i dziesiątki zrealizowanych inwestycji niestety zawsze znajdzie się taka osoba jak autor przesłanego zawiadomienia. Jednocześnie wskazujemy, że Spółka Pracownia Nowych Technologii Sp. z o.o. Sp.k. funkcjonuje, wykazuje przychody oraz z sukcesami prowadzi projekty serwerowni w Iranie oraz Rosji. Z uwagi na zmiany zaistniałe na rynku, m.in. wzrost kosztów energii elektrycznej oraz spadek wartości BTC, jest w procesie restrukturyzacji, który chcemy skutecznie przeprowadzić do końca tego roku” — informuje Joanna Górska z biura prasowego PF.

Skarga do nadzorcy

Zaniepokojeni inwestorzy o nieprawidłowościach w spółkach PF i PNT poinformowali również Komisję Nadzoru Finansowego (KNF).

„Jak w każdym tego rodzaju przypadku sygnały te były poddawane analizie pod kątem zgodności działalności tych podmiotów z przepisami obowiązującego prawa, w szczególności pod kątem przepisów regulujących działalność nadzorowaną na rynku finansowym. Część z tych analiz została ukończona, zaś część jest nadal w toku. Z uwagi na ustawową tajemnicę zawodową UKNF nie jest upoważniony do poinformowania o wynikach tych analiz” — informuje Jacek Barszczewski z biura prasowego KNF, w odpowiedzi na pytania przesłane przez „PB”.

„Obszar działalności spółek z Grupy PF nie jest objęty nadzorem UKNF, dlatego nie widzimy zasadności dla złożenia tego typu zawiadomienia. Na dzień dzisiejszy nie posiadamy żadnych informacji w tym zakresie” — odpowiedziała nam Joanna Górska.

Tym zajmuje się PF...

Pracownia Finansowa umożliwia zamożnym klientom inwestowanie pieniędzy w alternatywne źródła zarabiania — np. takich jak elektrownie wiatrowe. W tym celu rejestruje spółki pod nazwą Ekologiczne Elektrownie Wiatrowe, nadając im kolejne numery. Jak dotąd uruchomiła 11 spółek z numerami od 6 do 17. Kolejne dwie — 19 i 20 — są w trakcie organizacji, czyli pozyskiwania wspólników. Zwykle są to osoby prywatne, ale zdarzają się także firmy (to wynika z dokumentów spółek zgromadzonych w KRS). Jak dotąd do wszystkich aktywnych spółek EEW weszło ponad 400 wspólników. Zgodnie z PKD spółki EEW zajmują się budowaniem turbin wiatrowych i sprzedażą tzw. zielonej energii. W każdej spółce EEW 25 proc. udziałów należy do PF, a pozostałe 75 proc. do udziałowców pozyskanych z rynku. Tylko niewielka część kapitału wprowadzanego do spółki przez inwestorów idzie za zakup udziałów.

…a tym PNT

PNT, to spółka córka PF oddelegowana do zarządzania kopalnią kryptowalut Blockchain Data Center. Obowiązki rozdzielono między kilka podmiotów o takiej samej nazwie, różniących się od siebie formą prawną. Inwestorów, będących jednocześnie udziałowcami PNT, pozyskiwano z rynku. Pakiety inwestycyjne zaczynały się od 50 tys. zł. Jak wynika z zawiadomienia złożonego w prokuraturze, firmie zaufało ponad 200 osób, które w sumie zainwestowały w nią ponad 21 mln zł. Należy do nich 75 proc. udziałów w PNT, a pozostałe 25 proc. — do PF. Inwestorzy pozyskani z rynku oprócz tego, że stawali się udziałowcami w PNT, powierzali jej również pieniądze, a umowy zabezpieczali wekslami. Kupowano za nie komputery, które, wykonując skomplikowane obliczenia, wydobywały kryptowaluty. W lutym tego roku kopalniany biznes stracił płynność finansową i zaczął balansować nad przepaścią — powodem były taniejące kryptowaluty i drożejący prąd. Obecnie firma jest w restrukturyzacji. Plan ratowania polegał na przeniesieniu sprzętu za granicę — m.in. do Iranu i Rosji.