Koalicja inwestorów finansowych, której udało się zgromadzić 21,4 proc. głosów na najbliższym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy Banku Śląskiego, jest przekonana, że uda jej się wprowadzić swojego przedstawiciela do rady nadzorczej banku.
WZA zwołane na 25 kwietnia ma zdecydować o liczebności i składzie rady. W czasie weekendu prasa podawała, że akcjonariusze mniejszościowi mogą nie mieć szansy na wprowadzenie przedstawiciela do rady, ponieważ grupa ING, główny udziałowiec BSK, będzie dążyć do ograniczenia składy rady do trzech osób.
- To jest nieporozumienie. Rzeczywiście, zgodnie z nowym kodeksem spółek handlowych, rada może liczyć zaledwie trzech członków. Ale prawo bankowe jest surowsze - mówi o co najmniej pięciu członkach. Liczymy więc, że uda nam się włączyć w funkcjonowanie RN, a ponadto, że WZA przegłosuje wybór niezależnego biegłego audytora, który sprawdzi finanse banku - powiedział nam przedstawiciel akcjonariuszy mniejszościowych.
Jego zdaniem, prawdziwym testem siły oporu inwestorów finansowych będzie następne WZA BSK, na którym będzie głosowana uchwała o połączeniu z warszawskim oddziałem ING.
- Na walne w tym tygodniu nie zarejestrowała się cała grupa krajowych inwestorów finansowych. Według naszych informacji takie fundusze jak PZU, AIG czy DWS nie sprzedały akcji w odpowiedzi na wezwanie ING i mogą wziąć udział w następnym walnym - twierdzi nasz rozmówca.
MK, PB