Szef Aramco ostrzega: globalny bufor ropy jest „przerażająco cienki”

Tadeusz Stasiuk, Bloomberg
opublikowano: 2026-10-05 11:42

Światowe zapasy ropy, które mają amortyzować skutki zakłóceń dostaw, są obecnie bardzo ograniczone – ocenia prezes Saudi Aramco Amin Naser. Jego zdaniem sytuacja na rynku może się pogorszyć, jeśli nie dojdzie do pełnego otwarcia Cieśniny Ormuz.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

„Dopóki Cieśnina Ormuz nie zostanie w pełni otwarta i nie powróci zaufanie, surowa rzeczywistość jest taka, że ciśnienie na obu końcach lufy będzie się sprężać” – powiedział Naser podczas Energy Intelligence Forum w Londynie.

Prezes Saudi Aramco zwrócił uwagę, że problemy dotyczą nie tylko samej ropy, ale także produktów rafinowanych.

„Podczas gdy presja na ropę naftową jest poważna, ceny rafinowanych paliw wzrosły jeszcze mocniej” – zaznaczył.

W reakcji na ograniczenia podaży największe gospodarki zapowiedziały uwolnienie nawet 100 mln baryłek ropy i paliw ze strategicznych rezerw. Według Nasera taki krok może złagodzić presję na rynku, ale nie rozwiąże strukturalnej nierównowagi między podażą i popytem.

Odbudowa zapasów może potrwać nawet dwa lata

Naser ocenił, że nawet po ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz odbudowanie zapasów w krajach zużywających energię może zająć do dwóch lat. Oznacza to, że rynek pozostanie podatny na kolejne zakłócenia dostaw także po ustąpieniu obecnych problemów logistycznych.

Producenci z Zatoki Perskiej zwiększają wydobycie i eksport, a przepływy ropy przez Ormuz wzrosły w kierunku poziomów obserwowanych przed konfliktem. Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Kuwejt wykorzystują również własne tankowce do transportu surowca.

Mimo zwiększenia przepływów rynek nadal uwzględnia w cenach ryzyko dotyczące bezpieczeństwa dostaw z Zatoki Perskiej i Morza Czerwonego. Notowania Brent w ostatnim miesiącu utrzymywały się w pobliżu 100 dolarów za baryłkę, a nawet przekraczając tę barierę.

Aramco zwiększa możliwości eksportowe

Saudi Aramco zwiększyło dostawy z terminalu Ras Tanura, a po czasowym wstrzymaniu działania głównego rurociągu Wschód-Zachód przywrócono jego przepustowość do około 80 proc. Pozwala to kierować większą część surowca także na eksport przez Morze Czerwone.

Według Nasera odporność dostaw Aramco wynika m.in. z wykorzystania zagranicznych magazynów oraz szybkiej odbudowy uszkodzonej infrastruktury. Koncern szuka jednocześnie alternatywnych tras eksportowych i dodatkowych obiektów magazynowych, aby ograniczyć zależność od ograniczonej liczby szlaków prowadzących do światowych odbiorców.