Powodem są plany hiszpańskiego banku (właściciela m.in. polskiego banku BZWBK) odnośnie zamiany czesci istniejącego długu na nowe instrumenty. Rynkowy gigant, chce zwiększyć swój kapitał, jednocześnie „zmuszając” wierzycieli do zamiany 6,8 mld EUR w „podporządkowanych” obligacjach dłużnych, których rating jest niższy niż w przypadku innych wierzycieli na nowe obligacje.
Inwestorzy zamierzają zbojkotować przyszłe oferty największego hiszpańskiego banku. Za propozycją instytucji opowiedziało się zaledwie 23,8 proc. obligatariuszy.
Podobne propozycje restrukturyzacji finansów ogłosiły też inne banki m.in. francuskie BNP Paribas i BPCE oraz w Portugali Espirito Santo, ale największe kontrowersje budzi właśnie „oferta” Santandera.