Inwestorzy na GPW będą ostrożni przed niepewną decyzją Fed

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-01-30 09:01

Najważniejszym wydarzeniem dnia będzie dzisiaj niewątpliwie wieczorne posiedzenie Federal Reserve.

Europejskie giełdy będą już wówczas zamknięte, nie znaczy to jednak, że europejscy inwestorzy nie uzyskają wcześniej już żadnej wskazówki, jaką pozycję zająć przed ogłoszeniem komunikatu Fed. Los bowiem zrządził, że o godz. 14.30 zostaną opublikowane wstępne dane dotyczące wzrostu amerykańskiego PKB w IV kwartale ub. roku. Mogą one zaważyć na początku sesji na Wall Street i zakończeniu notowań w Europie.

Po wczorajszym niespodziewanym wzroście zamówień na dobra trwałego użytku nadzieja na duże, wynoszące 50 pkt. bazowych cięcie stopy Fed Funds została wystawione na poważną próbę. Trudno bowiem w tych danych doszukać się oznak recesji, szczególnie biorąc pod uwagę, że popyt na środki inwestycyjne wzrósł o ponad 4 proc. Jeśli także wzrost PKB przekroczy dzisiaj prognozy, świadcząc o niespodziewanej odporności gospodarki na kłopoty rynku nieruchomości i sektora finansowego, reakcja rynku może być nerwowa. Amerykańskie indeksy wzrosły już ok. 9 proc. od ubiegłotygodniowego minimum głównie dzięki nadziei na dodatkową redukcję stóp. Wall Street woli obecnie, aby akcje szybko zyskały na relatywnej atrakcyjności poprzez mocne obniżenie rentowności innych aktywów finansowych niż  poprzez mozolny i spowolniony wzrost zysków spółek przy obecnej cenie pieniądza.

Do czasu publikacji danych zapowiada się w miarę spokojna, ale podszyta napięciem sesja, podczas której inwestorzy będą zajmować upatrzone pozycje. Mimo wczorajszego wzrostu w Nowym Jorku rynki azjatyckie nie okazały entuzjazmu i w większości spadły. Na pewno pomogły im w tym notowane obecnie na minusie amerykańskie kontrakty, które w przypadku indeksu DJI sugerują spadek o ok. 50 pkt. Po sesji rozczarowały prognozy Yahoo. Spółka nie dość że nie mogła pochwalić się wzrostem zysków, to jeszcze ostrzegła, że spodziewa się trudnego rynku na swoje usługi. Kurs akcji Yahoo spadł po sesji o blisko 10 proc.

W takiej sytuacji trudno spodziewać się, że GPW popisze się ułańską fantazją i wyskoczy przed szereg. Mimo że Wig20 jest o włos od poziomu 3000 pkt., może dzisiaj nie dość do jego poważnego testu. Zresztą do pełnego sukcesu bykom wiele jeszcze brakuje. Przede wszystkim musiałyby zamknąć lukę bessy w rejonie 3050 pkt., aby poważnie myśleć o przedłużeniu wzrostowej fali. To wydaje się jeszcze mniej prawdopodobne w sytuacji, kiedy inwestorzy mają świadomość, że po decyzji Fed rynki mogą nagle zmienić kierunek o 180 stopni. Czeka nas prawdopodobnie płaskie, ostrożne otwarcie, potem zaś wyczekiwanie na publikację danych makro w USA.