Inwestorzy nie płaczą po Marku Sowie

MEW
opublikowano: 2008-11-14 11:17

Marek Sowa nie zabłysnął jako prezes Agory. Analitycy zarzucają mu nieudane akwizycje i obawiają się, że nie poradziłby sobie w trudnych czasach.

Marek Sowa zrezygnował wczoraj z funkcji prezesa Agory, po 14 miesiącach urzędowania na stanowisku. Spółka podała powody osobiste jako przyczynę jego odejścia. Inwestorzy nie wyglądają na zbytnio zmartwionych. Na dzisiejszym otwarciu kurs zyskiwał ponad 1 proc. przy cenie 20 zł za akcje. Analitycy mówią jednym głosem: Marek Sowa nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań.

- Przez 14 miesięcy nie widać było efektów jego bytności w Agorze, a przejęcie Tradera, z czym Marek Sowa jest głównie kojarzony, było mocno nieudane. Pan prezes nie spełnił oczekiwań akcjonariuszy i doszedł do wniosku, że powinien odejść. Zwłaszcza, że dostosowanie się do kryzysu wymaga specjalnych cech menedżerskich – mówi Andrzej Szymański, analityk DM BZ WBK.

- Decyzje Marka Sowy w kwestii akwizycji (Superstacja i Trader) nadwyrężyły zaufanie inwestorów. Wraca Piotr Niemczycki, który jest częścią starej gwardii. To człowiek, który jest w stanie przeprowadzić restrukturyzację, przygotować spółkę do trudniejszych czasów i uporządkować kwestie akwizycji – mówi Michał Marczak, analityk DI BRE Banku.