W ten sposób GPW zaczęła ostro nurkować. Po godzinie handlu indeks blue chipów niebezpiecznie zbliżył się do psychologicznej bariery 1500 pkt, tracąc prawie 1,5 proc. Na więcej strona popytowa nie pozwoliła i nasz parkiet zaczął się systematycznie podnosić. To ucieszyło posiadaczy akcji znad Wisły, bo przecież na innych parkietach dominowała czerwień. To bezpośrednia reakcja na przeciąganie prac nad planem stymulacji fiskalnej nowej administracji USA i zmniejszenie jego wartości o 100 mld USD (do niecałych 800 mld USD).
Z akcjami zyskiwał również złoty. Mogło mu pomóc zdementowanie informacji, że Polska stara się o pożyczkę stabilizacyjną w MFW. Być może zagraniczni inwestorzy kupowali naszą walutę i wybrali się na zakupy akcji. Część z nich może liczyć, że złoty okres największego osłabienia ma za sobą, więc nadarza się okazja do dodatkowego zarobku na różnicach kursowych. Popołudniowe wzrosty na zachodnich parkietach rozochociło kupujących nad Wisłą. Spora transakcja koszykowa wyciągnęła WIG20 na ponad 2 proc. ponad kreskę. Później było jeszcze lepiej, a na końcowym fixingu główny indeks GPW wzrósł o 3,05 proc. Byki pokazały więc klasę tym bardziej, że przebicie listopadowych dołków zwiększa prawdopodobieństwo kontynuacji zwyżki.
Krajowych inwestorów rozgrzewał w poniedziałek Groclin, którego kapitalizacja skoczyła o ponad 20 proc. przy nienotowanych od sierpnia zeszłego roku obrotach. To efekt wymuszonej przez bank sprzedaży spółki zależnej wytwarzającej chemię budowlaną (komunikat pojawił się w piątek po sesji). Choć widmo bankructwa Groclinu oddaliło się, to nadzieja na drugą, rentowną nogę działalności prysła. Inwestorzy wciąż czarno widzą przyszłość spółki, skoro wciąż notowany jest poniżej 10 proc. wartości księgowej. Ostry skup papierów upadającego Krosna, który jest prawdopodobnie wynikiem chęci przejęcia kontroli nad firmą przez grupę indywidualnych inwestorów, wywindował kurs o 29,7 proc. przy sporych obrotach. Po zapowiedzi buy-backu w Hutmenie, inwestorzy rzucili się do zakupów, co wzniosło notowania spółki ze stajni Romana Karkosika o kolejne 23 proc.
W ostatnich dniach GPW wyszła przed szereg, rosnąc zdecydowanie szybciej niż zachodnie parkiety. Jeśli plan stymulacyjny Baracka Obamy (ma być ogłoszony po dzisiejszej sesji w Warszawie) nie spełni oczekiwań rynkowych, to równanie w dół może być dla krajowych graczy dość bolesne.