Strumień taniego pieniądza płynie na rynki metali bazowych. Nastroje w branży są bycze — pisze Jarosław Romanowski, dyrektor generalny KGHM ds. handlu i zabezpieczeń
"Buy copper" (kupuj miedź) — tak w skrócie można podsumować ubiegłotygodniowe nastroje uczestników rynku towarowego podczas corocznej kolacji zorganizowanej przez Londyńską Giełdę Metali (LME). LME Dinner jest wyjątkowym spotkaniem. W jednym miejscu gromadzą się przedstawiciele brokerów, producentów, konsumentów, funduszy inwestycyjnych oraz analityków związanych z rynkiem metali bazowych. Przy okazji tej uroczystości przez niemal cały tydzień organizowanych jest szereg spotkań służących wzajemnej wymianie poglądów oraz nawiązywaniu nowych kontaktów. Podczas rozmów kształtują się oczekiwania rozwoju poszczególnych rynków w przyszłości.
Na tegorocznym LME Week można było wyraźnie zauważyć pozytywne nastawienie uczestników rynku miedzi, którzy w znacznej większości oczekują wzrostu cen czerwonego metalu w przyszłości. Instytucje finansowe i analityczne obecne na LME przypominały we wszystkich rozmowach drukowanie pieniądza oraz determinację Stanów Zjednoczonych do utrzymania relatywnie słabego dolara amerykańskiego. Pusty pieniądz w pewnym momencie będzie musiał wywołać inflację, a inwestycja w metale szlachetne oraz metale bazowe o silnych fundamentach traktowana jest jako ochrona kapitału przed inflacją.
Wśród metali bazowych notowanych na londyńskiej giełdzie cyna oraz miedź uważane są za surowce o najlepszej sytuacji fundamentalnej. Ponieważ rynek cyny jest jednak niewielki, strumień taniego pieniądza kierowany jest w największym stopniu na rynek miedzi.
Optymizm uczestników rynku miedzi wsparty był także informacjami z Chin. Zapasy metalu utrzymywane obecnie przez przedsiębiorstwa z Państwa Środka wystarczą zaledwie na 3 dni produkcji, podczas gdy średni poziom zapasów utrzymywany w przeszłości stanowił 1-2 tygodnie produkcji. Szacuje się, że w najbliższych kilku miesiącach chińskie przedsiębiorstwa zmuszone będą do istotnych zakupów w celu odbudowania zapasów do stanu zapewniającego bezpieczne prowadzenie działalności.
Wyraźny optymizm co do kształtowania się cen miedzi nakazuje zachować ostrożność na przyszłość. Gospodarka globalna rozwija się bowiem dzięki dopingowi, a rosnące hiperbolicznie zadłużenie państw G-7 przełoży się w końcu na drastyczne cięcia budżetowe. Oznacza to, że konsumpcja może być niższa, niż się oczekuje. O ile jestem przekonany, że rynek miedzi w długim terminie jest perspektywiczny, to jednak w krótkim terminie mój optymizm jest umiarkowany. Zwłaszcza w sytuacji, gdy wszyscy inwestorzy są przekonani, że cena miedzi może już tylko rosnąć.