Po ubogim w dane makroekonomiczne tygodniu w USA oraz w Polsce, najbliższe dni przyniosą spory zastrzyk materiału dla rynkowych analityków. Dane te mogą potwierdzić piątkowe słowa Alana Greenspana. Szef Fedu ostrzegł, że największa gospodarka świata ma przed sobą jeszcze wiele ciężkich dni. Jego słowa wywołały poniedziałkowe spadki na całym świecie.
Już we wtorek poznamy grudniową wielkość sprzedaży detalicznej. Jeśli to konsumenci mają wyciągnąć gospodarkę USA z recesji, ich zakupy powinny rosnąć. Tymczasem rynek jest przygotowany na kolejny, ostry spadek sprzedaży, bo o blisko 10 proc. spadła w tym okresie liczba nabytych aut.
- Podczas pierwszego roku ożywienia gospodarczego, realne wydatki konsumentów zazwyczaj rosną o 5 proc. Jednak w tym roku bardziej prawdopodobna jest dynamika rzędu 2,5-3,5 proc. – twierdzi Sung Won Sohn, dyrektor ekonomiczny banku Wells Fargo.
Oznaką poprawy nastrojów kupujących może być piątkowy wskaźnik University of Michigan. Wzrosty na rynku akcji, stabilizacja na rynku pracy i brak śladów terroryzmu powinny doprowadzić wskaźnik nastrojów konsumentów do 89,5 z 88,8 punktów w grudniu.
Dużo lepiej od konsumpcji wygląda produkcja. Po spadkach jej poziomu w 13 z 14 ostatnich miesięcy, grudzień mógł przynieść jej ponowny wzrost.
- Oczekujemy, że tegotygodniowe dane będą optymistyczne. Podobnie będzie z produkcją. Ostatnie sygnały świadczą bowiem, że jej wartość odbudowuje się – komentuje Stephen Slifer, główny ekonomista banku Lehman Brothers.
Oczywiście poziom produkcji nie wzrośnie, jeśli zapasy wcześniej nie spadną zapasy. Środowe dane Departamentu Handlu USA mają pokazać ich 0,7-proc. spadek w listopadzie. Byłby to ich 11 spadek z rzędu. Możliwe, że w samym IV kwartale 2001r. producenci wyczyszczą magazyny z zapasów o wartości 111 mld USD.
Piątkowa wypowiedź Alana Greenspana sprawiła, że rynek zdyskontował już kolejną, obniżkę stóp procentowych jeszcze na posiedzeniu pod koniec stycznia. Jest to możliwe, bo już nikt w USA nie martwi się o inflację. Niewiele wskazuje na to, że czwartkowe dane o wzroście cen w grudniu może zmienić tę opinię.
W piątek w San Francisco przewodniczący amerykańskich władz monetarnych podtrzymał ton wypowiedzi innych przedstawicieli Fedu, którzy starają się ostudzić oczekiwania rynku na szybkie ożywienie gospodarcze.
- Jest za wcześnie, by można było stwierdzić, że siły hamujące aktywność gospodarczą tutaj i za granica ustąpiły tak, by stworzyć warunki do trwałego ożywienia gospodarki – mówił Alan Greenspan.
Jednocześnie zwrócił uwagę na pewne sygnały stabilizacji i potwierdził, że długotrwałe perspektywy gospodarki USA są dobre.
ONO, CBS