Inwestorzy sporo przegrali na GPW
Wciąż nie widać końca spadków na warszawskiej giełdzie. Ostatni tydzień jeszcze je pogłębił. Spośród 215 spółek notowanych na rodzimych parkietach jedynie 23 mogły pochwalić się wzrostem kursu. I to też przy założeniu zerowych kosztów transakcyjnych. W przypadku siedmiu przedsiębiorstw wzrost cen nie przekroczył nawet 2 proc. Nic też nie zapowiada, że w najbliższych miesiącach obecna sytuacja może się zmienić.
CO CIEKAWE, w pierwszej trójce spółek, które mogą się pochwalić największym wzrostem ceny, nie ma żadnej z podstawowego parkietu giełdy. Prawdopodobnie to właśnie rynki równoległy i wolny będą w najbliższym czasie miejscem, gdzie inwestorzy będą mogli najwięcej zarobić.
NAJWIĘKSZY, bo aż 16-proc. wzrost kursu osiągnął Apexim. Trudno wiązać to jednak z jubileuszem dziesięciolecia firmy. Także wyniki finansowe przedsiębiorstwa, które w ostatnim okresie są bardzo słabe, nie tłumaczą tak dużego wzrostu kursu. A co najbardziej zastanawiające, ubiegłotygodniowy lider przegrał z ComputerLandem kontrakt na obsługę kas chorych.
MINIMALNIE mniejszą stopę zwrotu od Apeximu przyniosła inwestycja w papiery notowanego na rynku wolnym Caspolu. Spółka ta prawdopodobnie zajmie miejsce CLiF, który wielokrotnie pojawiał się w pierwszej trójce. Teraz prawdopodobnie będzie trzeba dłużej poczekać, aż znów stanie się przedmiotem znacznych wzrostów. Przed kilkoma dniami CLiF skorygował prognozę zysku netto na ten rok z 9 mln do 2,1 mln zł, tłumacząc to stagnacją gospodarki wywołaną kryzysem rosyjskim. Tak przynajmniej brzmi oficjalny komunikat warszawskiego CLiF.
DO WZROSTÓW Caspolu też lepiej podchodzić z dystansem. Pod koniec tego roku spółka zamierza przeprowadzić publiczną emisję swoich akcji po cenie nie niższej niż 3 zł za sztukę.
WRACAJĄC zaś do walorów tej spółki, silną stronę popytową na akcje przedsiębiorstwa stanowią zlecenia składane przez Caspol Trading, spółkę zależną od cieszyńskiego spedytora.
WŚRÓD największych przegranych nie pierwszy raz znalazły się papiery Polisy. W ciągu tygodnia walory tej spółki straciły na wartości 27,7 proc. Obecnie ich cena nie przekracza nawet 1,8 zł za sztukę. Prawdopodobnie jednak, to jeszcze nie koniec przeceny. Polisie grozi upadłość i jeśli nie znajdzie ona szybko inwestora, to niewykluczone, że zostanie cofnięte jej pozwolenie na prowadzenie działalności. Tragiczna sytuacja Polisy odbija się też na jej udziałowcach. NFI Fortuna, która jest właścicielem prawie 23 proc. kapitału akcyjnego ubezpieczyciela, w ciągu minionego tygodnia została przeceniona o 21,5 proc.