Inwestorzy stoją, urzędnicy siedzą

opublikowano: 03-06-2013, 00:00

Projekty czekają, posłowie pytają, a urzędnicy nic sobie nie robią z terminów. Nie wiadomo, co dalej ze strefami. W zamrażarce leżą inwestycje za ponad 2 mld zł

Do 16 maja resorty gospodarki (MG) i finansów (MF) miały ustalić wspólne stanowisko dotyczące włączania do specjalnych stref ekonomicznych (SSE) gruntów publicznych, które zostanie zapisane w koncepcji rozwoju stref. Resort gospodarki sądzi, że te ustalenia to ostatnia przeszkoda przed wydłużeniem okresu obowiązywania SSE do 2026 r. Projekt już stanął na rządzie na początku tego roku, ale ze względu na różnicę zdań między MG a MF został zdjęty.

— Wspólne stanowisko resortów nie wpłynęło do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (KPRM). Trwają jeszcze ustalenia w tej sprawie — twierdzi biuro prasowe KPRM.

— 17 kwietnia sekretarz Rady Ministrów poinformował, że do czasu opracowania przez ministra gospodarki i uzgodnienia z ministrem finansów (lub zidentyfikowania różnic w stanowiskach odnośnie SSE) generalnych ram określających funkcjonowanie, nie przewiduje się rozpatrywania wniosków dotyczących rozszerzenia stref. Nadal trwają prace konsultacyjne — informuje resort finansów. MG przyznaje się do opóźnienia, ale jednocześnie zapewnia, że robi, co może.

— Mieliśmy wiele dobrych spotkań, ale jeszcze nie ustaliliśmy kompromisowej koncepcji. Aby wywiązać się ze zobowiązania, które nałożyła na nas kancelaria premiera, przygotowaliśmy naszą propozycję. Została już przekazana KPRM i Ministerstwu Finansów. Liczymy, że zostanie zaakceptowana — mówi Ilona Antoniszyn-Klik, wiceminister gospodarki. Wiceminister gospodarki chciałaby, by na początku czerwca ostateczne stanowisko obu resortów trafiło do komitetu stałego, który jest ostatnią instancją poprzedzającą posiedzenie rządu. Zgoda Rady Ministrów na wydłużenie stref do 2026 r. mogłaby wtedy zostać wydana w czerwcu.

Parlamentarna ofensywa

Wydłużenie działalności stref to sprawa paląca już od ubiegłego roku. Wchodzące dziś do SSE firmy mogą odliczać podatki tylko do 2020 r., co oznacza, że raczej nie wykorzystają pełnej dopuszczalnej pomocy publicznej. To powoduje, że specjalne strefy ekonomiczne przestają być takim magnesem dla inwestorów, jak dawniej. W Czechach od ubiegłego roku zwolnienia podatkowe dostaje się już nie na pięć, lecz na 10 lat. Resort gospodarki już kilkakrotnie robił podchody, by wydłużyć życie stref, ale za każdym razem napotykał twardy opór resortu ze Świętokrzyskiej.

— Mieliśmy w ostatnim czasie ponad 30 interwencji posłów i senatorów w sprawie wydłużenia stref — przyznaje Ilona Antoniszyn-Klik. Dopóki nie będzie zgody co do nowej koncepcji rozwoju SSE, dopóty nie zostaną poszerzone kolejne strefy. Zatoru, który powstał przy poprzedniej scysji na linii MG-MF, dotychczas nie udało się odblokować. W kolejce czekają strefy suwalska (565 etatów, 168 mln zł inwestycji), warmińsko-mazurska (1786 etatów i 525 mln zł nakładów), mielecka (1843 miejsca pracy i 750 mln zł inwestycji) i kostrzyńsko-słubicka (2605 miejsc pracy i 583 mln zł inwestycji). W tych strefach po kilkadziesiąt milionów złotych chcą inwestować m.in. Lerg-Chem, KSO i Philips Lighting.

Ukłony i uniki

Punktów spornych jest kilka (patrz grafika), ale MG uważa, że kluczowe jest wypracowanie metody włączania gruntów publicznych. Kryteria włączania terenów prywatnych są dość surowe (najniższy wymóg to 17 mln zł lub 50 miejsc pracy, gdy stopa bezrobocia wynosi 250 proc. średniej krajowej; najwyższy — 500 etatów lub 350 mln zł nakładów, gdy bezrobocie nie przekracza 60 proc. średniej krajowej).

W przypadku gruntów publicznych nie było dotychczas ograniczeń we włączaniu do stref.

— Ponieważ MF zależy na usystematyzowaniu sprawy. Proponujemy, by włączać do stref tereny, na których bezrobocie sięga co najmniej 130 proc. średniej krajowej (wraz z powiatami graniczącymi). Te zasady nie obowiązywałyby w trzech przypadkach: gmin, w których dochód na jednego mieszkańca jest znacząco niższy od średniej krajowej, terenów poprzemysłowych oraz sytuacji wymagających interwencji np. po wycofaniu się inwestora — mówi Ilona Antoniszyn-Klik. To kompromis. MG chciało tworzenia stref w powiatach już z co najmniej 100 proc. średniej krajowej bezrobocia. Czy ten kompromis wystarczy — nie wiadomo.

Siedem punktów zapalnych

Co się nie podoba MF w strefach

1 Unikanie zwrotu pomocy przedsiębiorcy strefowego poprzez wygaszenie zezwolenia.

2 Włączanie do stref już funkcjonujących przedsiębiorstw.

3 Przy obejmowaniu strefą terenów pod inwestycje spółek z grupy kapitałowej MF obawia się, że część działalności będzie przeniesiona do strefy, co spowoduje zmniejszenie miejsc pracy w spółce poza strefą, a pracownicy wykazywani w trakcie kontroli jako zatrudnieni w firmie strefowej de facto będą świadczyć pracę w spółce poza strefą.

4 Tworzenie przez firmy ze stref nadmiernej konkurencji dla spółek działających w tych samych branżach poza strefami.

5 Tworzenie stref na terenach nie wymagających wsparcia.

6 Za słabe egzekwowanie wykonanie warunków zezwolenia, szczególnie poziomu zatrudnienia i innowacyjności.

7 Za niska innowacyjność. Wszystkie inwestycje w strefach powinny być nowoczesne nie tylko w skali kraju, ale również w skali europejskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy