Inwestorzy, trzymamy kciuki!

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2007-04-02 00:00

Dr Jekyll i Mr Hyde — to nowy wiceminister od inwestycji. Opinie o nim są skrajnie różne. Oby pokazał swoją lepszą twarz.

Kadry Wiceminister odpowiedzialny za inwestycje budzi mieszane uczucia

Dr Jekyll i Mr Hyde — to nowy wiceminister od inwestycji. Opinie o nim są skrajnie różne. Oby pokazał swoją lepszą twarz.

Po dwóch miesiącach bezkrólewia inwestorzy zagraniczni znów mają swojego wiceministra. To Marcin Korolec, który dotąd zajmował się turystyką oraz handlem. Reakcje na decyzję, Piotra Woźniaka, ministra gospodarki są bardzo ostre. Wszyscy są zgodni, że podsekretarz stanu jest bardzo inteligentnym człowiekiem z wielkim potencjałem (o czym świadczy godne pozazdroszczenia CV), ale mają zastrzeżenia.

Mówią zimno…

— Byłem w szoku, gdy Marcin Korolec został wiceministrem, a szok się pogłębił, gdy dostał inwestycje zagraniczne — mówi wysoki rangą urzędnik państwowy, który wiceministra Korolca zna od lat.

— To człowiek, który boi się podejmować decyzje. W rezultacie rządzą dyrektorzy departamentów i eksperci zewnętrzni. Nie prowadzi swojej polityki. Jest za miękki, by negocjować z inwestorami zagranicznymi. Obawiam się, że za miesiąc też nic nie będzie wiedział. Nie sprawdził się w kancelarii prawnej — wymienia jego wady człowiek, który pracował z wiceministrem w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej.

— Wielokrotnie prosiłem wiceministra, by załatwił coś dla turystyki u ministra Woźniaka, ale okazywał się bezskuteczny — skarży się przedstawiciel branży turystycznej.

…cieplej…

Część osób ocenia wiceministra pozytywnie. Notabene, to ci, którzy z nim współpracują.

— Pan minister nie odkłada spraw na później, komitet międzyresortowy ds. inwestycji zdecydował się zorganizować w ciągu 10 dni roboczych — mówi Paweł Panczyj, prezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej.

— Dajmy panu ministrowi czas na wdrożenie. Jesteśmy dobrej myśli — twierdzi Wojciech Szelągowski, wiceprezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).

O dziwo, dobrze o wiceministrze mówią także niektórzy przedstawiciele branży turystycznej. W ubiegłym roku, gdy pojawił się pomysł fuzji Polskiej Organizacji Turystycznej z PAIIZ, mieli do niego pretensje, że ukrył przed nimi te plany. Teraz tłumaczą, że nic o nich nie wiedział.

— Mamy w wiceministrze Korolcu sojusznika. Nazbierał u nas punktów — chwali Jan Korsak, prezes Polskiej Izby Turystyki.

…i gorąco

Najlepiej o Marcinie Korolcu mówi minister gospodarki. I wylicza jego sukcesy: wprowadzenie przez Komisję Europejską (KE)ceny minimalnej na import truskawek mrożonych z Chin (zależało na tym tylko Polsce), utrzymanie cła na monitory z wyświetlaczami LCD powyżej 20 cali, korzystne dla Polski zapisy dotyczące dyrektywy usługowej oraz pakietu REACH.

— To nie są spektakularne sprawy, o nich się głośno nie mówi. A to bardzo ważne dla gospodarki kwestie i wszystkie są zasługami wiceministra Korolca — podkreśla Piotr Woźniak.

Powody oficjalne i nie

Dlaczego więc zwlekał dwa miesiące z przekazaniem takiemu specjaliście inwestycji zagranicznych?

– Od kilku miesięcy wspólnie się nimi zajmowaliśmy. Jednak pod koniec 2006 r. sam nad nimi czuwałem, a wiceminister Korolec finalizował ważne sprawy na forum Komisji Europejskiej. Zależało mi na jak najlepszym wyniku i udało się – na koniec roku przyciągnęliśmy 15 mld USD zagranicznych inwestycji. Wiceminister Korolec daje gwarancje, że ten poziom nie spadnie — podkreśla minister gospodarki.

Nieoficjalnie wiadomo, że Piotr Woźniak proponował premierowi kilku kandydatów na wiceministra, ale byli odrzucani. Dlatego minister gospodarki przekazał inwestycje zagraniczne wiceministrowi powołanemu na to stanowisko dużo wcześniej. Z braku laku...