Inwestorzy wierzą w przyszłość Yawalu

Anna Borys
29-09-2006, 00:00

Kurs Yawalu (do lipca Al-Prasu), producenta i dystrybutora profili aluminiowych, wystrzelił w górę po komunikacie, że TFI Skarbiec podwyższył zaangażowanie w tej spółce z 9,02 proc. do 10,79 proc. ogólnej liczby akcji. Notowania firmy konsekwentnie wzrastają od dołka 14 czerwca. Od tego czasu zyskały 83,67 proc., podczas gdy WIRR, który odzwierciedla koniunkturę małych spółek, wzrósł o 32,41 proc.

Euforii inwestorów nie podzielają jednak analitycy. Autorzy raportu DM Millenium sugerują przyjęcie bardziej konserwatywnej prognozy wyników, niż proponuje zarząd. Piotr Knapiński, prezes Yawalu, zapewnia jednak, że przychody podlegają silnej sezonowości i gros obrotów przypada na trzeci i czwarty kwartał. Zatem prognozy na poziomie 72 mln zł (przychody) i 11 mln zł (zysk netto) na 2006 r. są w zasięgu spółki. Jeżeli plan rzeczywiście zostanie wykonany, to sprzedaż wzrośnie o 28 proc. względem 2005 r.

Na razie wynik drugiego kwartału, choć poniżej oczekiwanego, jest wyższy niż przed rokiem. Przychody Yawalu wzrosły o 23 proc. w stosunku do tego samego okresu roku ubiegłego. Spółka w czerwcu podniosła ceny produktów o 5 proc. w reakcji na rosnące koszty aluminium. Wyższe ceny pozwolą utrzymać marże na sprzedaży i — jak zapewnia prezes — nie powinny spowolnić dynamiki obrotu.

Równolegle Yawal pracuje nad poprawą rentowności. W drugim kwartale wzrosła ona z 7,34 proc. do 8,78 proc. W całym 2005 r. marża na sprzedaży wyniosła 6,34 proc., wobec 6,89 proc. rok wcześniej. Nowa inwestycja w Herbach ma przyspieszyć poprawę. Piotr Knapiński szacuje, że inwestycja zamknie się w 15-20 mln zł. Powstanie centrum logistyczne i część produkcyjna. Prezes nie ujawnia, jakie będą moce nowego zakładu. Celem jest skrócenie czasu dostaw produktów do klientów, co powinno ułatwić ich pozyskiwanie.

Szybsze dostawy na pewno wpłyną pozytywnie na marże, jednak istotnie podbić efektywność działania Yawalu może przyłączenie do grupy tłoczni profili aluminiowych. Inwestorzy spekulują, a prezes nie chce komentować przyszłości Finalu. To spółka, która jeszcze w 2003 r. znajdowała się w grupie, ale jej udziały zajął komornik w związku z niespłaconymi kredytami zaciągniętymi w Banku BPH. Bank do tej pory jest właścicielem Finalu i na razie nie chce go sprzedać. Piotr Knapiński twierdzi, że zmiany właściciela spółki z Dąbrowy Górniczej najwcześniej można się spodziewać w pierwszym kwartale przyszłego roku. Ewentualne przejęcie sfinansuje emisja. Nie ma oficjalnych szacunków ceny firmy, ale prezes Yawalu twierdzi, że obie spółki mają podobną wartość rynkową.

Inwestorów powinna ucieszyć wiadomość, że Yawal chce płacić dywidendę. Właściciele mogą liczyć w tym roku na 25-50 proc. zysku. Jeśli sprawdzą się prognozy zarządu i zysk wyniesie 11 mln zł na jedną akcję, można liczyć na 0,67-1,35 zł dywidendy (nie uwzględniając ewentualnych emisji).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Inwestorzy wierzą w przyszłość Yawalu