W marcu, po raz pierwszy od 13 miesięcy, Quercus TFI zanotowało dodatnie saldo wpłat i wypłat, sięgające 73 mln zł. Gros napływającego kapitału zasiliło portfele akcyjne, w tym flagowego Quercusa Agresywnego. I choć jedna jaskółka wiosny nie czyni, to przedstawiciele firmy nie kryją zadowolenia.
— Już od dawna mówiliśmy, że polskie akcje są tanie w porównaniu z rynkami zagranicznymi, a także obligacjami skarbowymi i że najwięcej na poprawie koniunktury skorzystają ci, którzy jako pierwsi skierują na giełdę pieniądze. Gdy trend napływu kapitału się utrzyma, to czekają nas dobre czasy. Tym bardziej że już nawet banki w ostatnim czasie zaczęły klientów ustawiać w kierunku akcji — uważa Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.
Z obligacji do akcji
Od połowy kwietnia największy polski bank, czyli PKO BP, rozpocznie sprzedaż produktu PKO Akcjomat, który drobnymi krokami ma transferować pieniądze klientów z funduszy obligacji na akcje. Taki powolny transfer obserwują też TFI. — Od początku roku kilkaset milionów złotych klienci przenieśli z naszych funduszy dłużnych do portfeli akcyjnych. W marcu 70 proc. napływów netto to pieniądze, które zasiliły fundusze akcyjne. Mimo to jesteśmy ostrożni w wyrokowaniu. Na razie gotówkę przenoszą na giełdę ci najbardziej świadomi inwestorzy. Aby kapitał popłynął na GPW szerszym strumieniem, potrzeba co najmniej pół roku zwyżek — uważa Marek Przybylski, prezes Aviva Investors TFI.
Napływy do funduszy akcji potwierdza także Union, który do niedawna największą gotówkę pozyskiwał wyłącznie do portfeli obligacyjnych. Grosza nakapało też do Investors TFI — w marcu sprzedaż przekroczyła 100 mln zł, z czego ponad połowa trafiła do funduszy akcyjnych, a reszta praktycznie w całości do mieszanych.
— Marzec przyniósł zasadniczą zmianę w strukturze sprzedaży. O ile na początku roku drugą dominującą klasą aktywów były fundusze dłużne, o tyle w marcu były nią już fundusze akcyjne. Pośród tych ostatnich niezmiennym zainteresowaniem cieszyły się strategie dywidendowa, ale przebojemokazała się strategia oparta na małych i średnich spółkach, gdzie popłynęło prawie 100 mln zł — ujawnia Tomasz Mirek, dyrektor ds. sprzedaży detalicznej Union Investment TFI.
Czas na rajd
Przedstawiciele powierników tłumaczą, że segment małych i średnich spółek zawsze charakteryzował się dużą cyklicznością. W słabym dla tego segmentu giełdy 2014 r. z funduszy akcji wyparowało ponad 1 mld zł. Historycznie kapitał odpływał zawsze wtedy, kiedy stopy zwrotu były słabe, i wracał, gdy się poprawiały.
— Jeśli statystyka ma znaleźć potwierdzenie, to trend napływów powinien być kontynuowany. Indeks sWIG80 znajduje się obecnie na poziomie najwyższym prawie od roku, co oznacza, że udało się odrobić niemal całe spadki z 2014 r. Historycznie dobre zachowanie w takim okresie oznaczało kontynuację zwyżek. Można nawet doszukać się analogii obecnej sytuacji do tej z przełomu 2012 i 2013 r., co oznaczałoby nawet przyspieszenie trendu — przekonuje Łukasz Hejak, zarządzający z Investors TFI.


