Przez ostatnich kilka dni warszawska giełda zachowuje się przeciwnie do rynków Eurolandu. Dziś może być podobnie. Kontrakty terminowe wystartowały na plusie, choć lekko tracą indeksy zachodnioeuropejskie oraz kontrakty amerykańskie.
Wczorajsza sesja poprawiła nieco obraz rynku, w ciągu dnia WIG20 wspiął się na najwyższy poziom od czterech miesięcy. Wprawdzie na zamknięciu wskaźnik nieco się cofnął, ale wydaje się, że zagraniczni spekulanci nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.
W środę indeks blue chipów niespodziewanie pokonał opór 1736 pkt. Co prawda na krótko, lecz wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Kolejne testy wydają się bardzo prawdopodobne. Lokomotywami wzrostu były PKN Orlen i KGHM. Ten pierwszy ustanowił historyczny szczyt, co może skłonić zagranicę do realizacji zysków. Rodzi się więc pytanie o następcę, który przejmie od niego pałeczkę lidera.
Od kilku dni właściciela zmieniają duże pakiety akcji Telekomunikacji Polskiej, ale kurs rosnąć nie chce. Pozostaje w bezpośrednim sąsiedztwie oporu 14,5 zł. Wysoka wartość wymiany akcji może świadczyć o tym, że inwestorzy zbierają siły do ataku. AS