Inwestorzy zapewnią dach nad siwą głową

  • Emil Górecki
opublikowano: 29-09-2014, 00:00

Rynek mieszkań dla seniorów budzi się. W jego awangardzie jest Enel-Med. Do szczęścia brakuje przychylności banków.

Polska staje się krajem emerytów. Liczba osób powyżej 60. roku życia, zamieszkujących miasta, wzrośnie z 4,7 mln na początku dekady do 6,2 mln w 2030 r., a ich odsetek — z 20,3 proc. do 28,4 proc. To wyzwanie także dla mieszkalnictwa senioralnego, które w Polsce kojarzy się z ponurymi domami starców. W Niemczech problem pojawił się nieco wcześniej, więc nasi sąsiedzi mają już doświadczenia. Emeryci zza Odry mają zapewnioną opiekę w dotychczasowymmiejscu zamieszkania, ale decydują się także na co- -housing (wspólne mieszkanie np. grupy przyjaciół), wynajem mieszkania ze wsparciem medycznym o różnej intensywności lub przeprowadzkę do specjalnych osiedli. Jednak z ostatniej formy się wycofują. — W Polsce wielu starszych ludzi mieszka w blokach z wielkiej płyty, które nie są adoptowalne do ich potrzeb. Umożliwienie im prowadzenia aktywnego życia i ograniczenie urazów to niższe koszty leczenia, które ponosi społeczeństwo — mówi Marzena Rudnicka, prezes Krajowego Instytutu Gospodarki Senioralnej.

Banki bez chęci

Spółka Enel-Med zaczyna inwestowanie w ten sektor, ale na początku liczy na zamożniejszych staruszków z Niemiec i Austrii, w których znacznie trudniej o opiekunów. W ciągu pięciu lat chce zbudować 10 domów opieki dla osób z demencją i ciężkimi schorzeniami. Powstaną w województwach zachodniej Polski. Pierwszy w Głuchołazach (woj. opolskie) będzie miał 100 pokoi. Następnym krokiem ma być budowa placówek dla krajowego emeryta.

— Banki nie są zainteresowane finansowaniem tych przedsięwzięć, dlatego nasz niemiecki partner stworzył fundusz, w którym zebrał ponad 50 mln EUR od prywatnych inwestorów. Postanowiliśmy skorzystać z tego źródła, mimo że to bardzo drogi pieniądz. Liczymy, że sfinalizowanie pierwszego projektu przekona polskie banki do sfinansowania kolejnych — mówi Janusz Jakubowski, członek rady nadzorczej Enel-Medu. W ciągu kilku miesięcy spółka chce kupić działkę pod pierwszy projekt dla Polaków: pod Warszawą lub Krakowem.

Myśli też o budowaniu osiedli senioralnych, choć droga do tego daleka. Bolesław Meluch, doradca Związku Banków Polskich (ZBP), dodaje do opcji finansowania takich inwestycji partnerstwo publiczno-prywatne (PPP), fundusze inwestycyjne zamknięte (FIZ) i odwrócony kredyt hipoteczny.

— Szczególnie ciekawe jest tworzenie FIZ, bo pozwala na inwestowanie samorządom, funduszom, także emerytalnym, a także samym emerytom, którzy mogą skorzystać z odwróconego kredytu hipotecznego — mówi Bolesław Meluch.

Ręka samorządu

Z analizy firmy Reas wynika, że inwestycje senioralne powinny mieć jednego właściciela — długoterminowego inwestora, który zapewni charakter budynku i opiekę medyczną, a pensjonariusz będzie tylko najemcą. Ich lokalizacjami nie powinny być obrzeża miast.

— Trudno oszacować popyt, bo to pionierski sektor. Liczę, że powstanie systemu wesprze strona publiczna, jak fundusz municypalny Banku Gospodarstwa Krajowego. Także deweloperzy są coraz częściej zainteresowani takimi projektami. Pracujemy nad koncepcją dwóch osiedli w Warszawie i Otwocku, w których ma się znaleźć osobny budynek dostosowany do potrzeb starszych ludzi. Założenie jest takie, że rodzina kupuje mieszkanie w standardowym bloku, a obok, ale samodzielnie, zamieszka babcia. Znam także operatora, który szuka w sąsiedztwie dużych miast lokalizacji na centra opieki — mówi Kazimierz Kirejczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane