Dariusz Ciborski: Inwestowanie w sieć wymaga znajomości branży
Internet jest bardzo specyficznym obszarem działalności gospodarczej. Inwestowanie w spółki internetowe wymaga znajomości ich specyfiki. Był okres kiedy uważano, że do sieci można przenieść każdy typ działalności. Zainwestowano w mnóstwo serwisów z nadzieją, iż będzie można zbudować wokół nich dochodowe przedsiębiorstwa. Dziś wiadomo, że ocena projektu internetowego wymaga wnikliwej analizy, znajomości rynku i doświadczenia.
Kluczowym elementem oceny jest określenie przewagi konkurencyjnej projektu internetowego. Bez analizy strategii, modelu biznesowego oraz doświadczenia w branży nie jest łatwo ocenić, co zdecyduje o sukcesie. W praktyce, z punktu widzenia inwestora, cztery elementy wydają się szczególnie istotne:
- potencjał i wielkość rynku dla proponowanego typu usług;
- konkurencja w sektorze;
- strategia i oparty na niej model biznesowy;
- kwalifikacje i doświadczenie zespołu.
Oszacowanie wielkości i potencjału wzrostu rynku jest pierwszym krokiem oceny każdego projektu, także internetowego. Nie ma sensu oferowanie produktów lub usług, na które nie ma zapotrzebowania. Istnieją rynki charakteryzujące się atrakcyjną wielkością, jak choćby rynek ubezpieczeń czy rynek usług turystycznych. Działalność w tych sektorach zasługuje na szczególną uwagę i rzeczywiście inwestorzy najchętniej angażują w nią kapitał. Zapotrzebowanie na produkt lub usługę nie gwarantuje jednak, że oferowanie jej poprzez Internet musi zakończyć się sukcesem.
Nie zawsze model biznesowy, który sprawdza się w realnym świecie, pasuje do specyfiki sieci. Faktem jest, że pewne modele działają w Internecie, a inne nie. Kilka internetowych przedsięwzięć faktycznie zmieniło reguły gry. Trudno upierać się, że na przykład Napster nie wpłynął na przemysł muzyczny. Także brokerzy ubezpieczeń czy firmy sprzedające usługi turystyczne funkcjonują w Internecie bardzo dobrze. Jednak wiele firm — szczególnie sprzedających coś fizycznego, jak np. ubrania, zabawki — okazało się dla inwestorów rozczarowaniem. W tym przypadku zalety działalności w Internecie (łatwość dostępu, szybkość dokonywania zakupu) są dla grup docelowych mniej istotne niż niedogodności, polegające na niemożności obejrzenia produktu na żywo, dotknięcia go, przymierzenia, itp.
Kluczową informacją dla inwestorów rozważających inwestycję w spółkę internetową, czyli tzw. dotcom, jest jakość kadry zarządzającej. Stanowi to bardzo istotny element dla oceny każdego przedsięwzięcia. W przypadku dotcomów ma on jednak o tyle większe znaczenie, że są to spółki na bardzo wczesnym etapie rozwoju, szczególnie wrażliwe na błędy w zarządzaniu, mogące doprowadzić do porażki projektu. Doświadczenie i wiedza członków zespołu przekładają się w sposób bezpośredni na szanse powodzenia przedsięwzięcia.
Aby zapewnić nowej inicjatywie sukces, często pozyskuje się do zarządów osoby znane w branży, które udowodniły już swoją skuteczność. Coraz częściej do firm internetowych przechodzą menedżerowie i dyrektorzy z międzynarodowych korporacji, którzy widzą ogromny potencjał nowej ekonomii. Daje to możliwość wdrożenia wysokich standardów działania, uwiarygodnienia spółki, wyróżnienia jej spośród innych. Inwestorzy wyspecjalizowani w sektorze internetowym doskonale znają ludzi z branży i potrafią ocenić ich wartość.
Na całym świecie, także w Polsce, powstają firmy internetowe. Wiadomo jednak, że część z nich nie przetrwa ze względu na złą strategię lub błędy w zarządzaniu operacyjnym. Tylko doświadczeni, dobrze znający branżę inwestorzy są w stanie przeprowadzić prawidłowo proces selekcji i wybrać projekty mające największe szanse na sukces.
Dariusz Ciborski jest dyrektorem inwestycyjnym MCI Management