Inwestycja VAS stwarza ZMPSŚ szansę na sukces

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2000-10-20 00:00

Inwestycja VAS stwarza ZMPSŚ szansę na sukces

Szczeciński port zamierza wydzierżawić tereny austriackiemu koncernowi

PORTOWE PLUSY: Jeśli VAS zbuduje hutę za 800 mln EUR, wówczas spółki portu szczecińskiego, kierowanego przez Andrzeja Monwiłła, zwiększą przeładunki i nie będą musiały zwalniać ludzi. fot. T. Zieliński

Voest Alpine Stahl zamierza wydzierżawić na 30-50 lat grunty od Morskiego Portu Szczecin-Świnoujście. Branża patrzy na projekt ze sporym dystansem i obawami.

Na terenach wydzierżawionych od portu szczecińskiego austriacki koncern hutniczy Voest Alpine Stahl zamierza zbudować minihutę. Stanisław Lonhard, koordynator projektu VAS, nie chce na razie mówić o planach Austriaków. Przedstawiciele koncernu czekają na zaplanowane wkrótce spotkanie z Januszem Steinhoffem, ministrem gospodarki. Ten zaś — chroniąc polskie huty — może pokrzyżować ich zamierzenia.

Portowe korzyści

Jeśli jednak Austriakom uda się przeforsować projekt, zyska na tym szczeciński port. Krzysztof Żyndul, dyrektor ds. rozwoju i marketingu Zarządu Morskiego Portu Szczecin-Świnoujście, liczy, że dzięki inwestycji VAS o 5 mln ton, czyli o jedną czwartą, zwiększą się przeładunki Austriacy będą też płacić przez 30-50 lat za dzierżawę. Środki te port przeznaczy na dodatkowe bazy przeładunkowe i magazyny. Krzysztof Żyndul szacuje, że port wyłoży na ten cel 120-150 mln zł.

— Inwestycja austriackiego koncernu ma także duże znaczenie dla regionu. Sama huta zatrudni w pierwszym etapie 600-700 osób. Nasza grupa także nie będzie zmuszona do redukcji zatrudnienia. Obecnie w spółkach przeładunkowych pracuje 6 tys. osób. Gdyby nie inwestycja VAS, konieczne byłoby ograniczenie tej liczby o 500-600 pracowników — szacuje Krzysztof Żyndul.

Boją się czy nie

Niewykluczone jednak, że budowa austriackiej huty pociągnie za sobą zwiększenie zwolnień w stalowych zakładach. Przedstawiciele branży zgodnie przyznają, że inwestycja VAS może najdotkliwiej odbić się na HTS i HK. Pierwsza jest największym w Polsce producentem blach, druga zaś planuje wejść na ten rynek.

— Docelowy stan hutnictwa będzie trudny do osiągnięcia, jeżeli po drodze będą się trafiać takie niespodzianki — mówi Piotr Janeczek, prezes HTS.

— Blacha z Huty Katowice poradzi sobie na rynku z austriacką konkurencją, gdyż pochodzić będzie ze stali konwertorowej, co zapewnia lepszą jakość i większą uniwersalność asortymentową niż blacha powstająca w procesie elektrycznym — uważa Andrzej Szydło, wiceprezes ds. rozwoju HK.

Tymczasem VAS planuje w Szczecinie postawić elektryczny piec do wytwarzania stali.

Tylko spokojnie

Konkurencji nie obawia się Huta Florian, a przynajmniej dopóty, dopóki VAS będzie produkować blachę gorącowalcowaną. Florian po modernizacji chętnie zająłby się jej powlekaniem na zimno. Prawdopodobnie jednak VAS uczyni to sam, choć niewykluczone, że podtrzyma wcześniejsze zainteresowanie prywatyzacją polskiej spółki.

Lech Skrzypczyk, prezes Huty Częstochowa, uważa, że jeśli VAS będzie produkować blachy cienkie, to nie zagrozi kierowanej przez niego spółce. Podkreśla jednak, że dla sektora lepsze byłoby niezwiększanie mocy produkcyjnych.