Choć wśród spółek energetycznych Tauron wydaje się najbardziej zmotywowany do realizacji wielkich inwestycji, to ma pod górkę. Najnowsza przeszkoda — wycofanie się PGNiG z partnerstwa przy budowie bloku gazowego w Łagiszy. To już oficjalne.
— Dostaliśmy pismo w tej sprawie. PGNiG nie jest zainteresowane uczestnictwem w tym projekcie, ale my zamierzamy go realizować — deklaruje Krzysztof Zawadzki, wiceprezes Tauronu. Kilka dni temu PGNiG, które od połowy czerwca ma nowego prezesa Jerzego Kurellę, zapowiedziało wprawdzie wstrzymanie nowych projektów energetycznych, ale nie rezygnację. Jednocześnie wymieniono prezesa PGNiG Termiki, czyli spółki koordynującej energetyczne projekty gazowej grupy. Projekt w Łagiszy zakłada budowę bloku gazowo-parowego o mocy 130 MWt i 430 MWe.
— Pod względem biznesowym jest to projekt niemal bliźniaczy w stosunku do Stalowej Woli [Tauron i PGNiG budują tam wspólnie, za 1,6 mld zł, blok gazowo-parowy o mocy 450 MWe — red.]. Myślę, że dobrze by pasował do programu Inwestycji Polskich. To w zasadzie nasza pierwsza w kolejności propozycja do tego programu — uważa Krzysztof Zawadzki.
Na początku sierpnia Dariusz Lubera, prezes Tauronu, zapowiadał, że chętnie widziałby w Polskich Inwestycjach Jaworzno, czyli projekt budowy bloku węglowego na 910 MW, za 4,4 mld zł netto. Ale tu też idzie jak po grudzie. Na razie inwestycja nie może ruszyć, bo nie udało się podpisać umowy z konsorcjum wykonawców, czyli Rafako i Mostostalem Warszawa. Mają problem z dostarczeniem gwarancji bankowych.
— Oferta wykonawców jest ważna do końca września. Mamy nadzieję, że do jej podpisania dojdzie wcześniej — deklaruje Krzysztof Zawadzki. Kiepsko wyglądają też perspektywy dla bloku gazowego w Blachowni, planowanego wespół z KGHM. Zarząd Tauronu sygnalizował już, że ze względu na nieopłacalność projektu możliwe jest jego zawieszenie.
— Jesteśmy na końcowym etapie podejmowania decyzji i dyskutujemy m.in. na temat możliwości zastąpienia planowanego bloku na 850 MW dwoma, po 400 MW każdy. Kluczowe są dla nas też plany dotyczące utworzenia rynku mocy — zauważa Dariusz Stolarczyk, wiceprezes Tauronu.