Inwestycyjna lekcja z 11 września

Zachowanie indeksów po zamachach sprzed 14 lat uczy, że nie warto poddawać się rynkowej panice.

W piątek minęło 14 lat od zamachów Al-Kaidy na Nowy Jork i Waszyngton. Zachowanie giełdy nowojorskiej w okresie po atakach to dobra lekcja inwestowania, zauważa Mark Hulbert, komentator portalu MarketWatch. Choć na pięciu sesjach po zamachach indeks S&P500 zanurkował o 12 proc., to jednak już po dwóch miesiącach był na plusie, a w pół roku po tragicznych wydarzeniach znajdował się 7 proc. powyżej pułapu z 10 września. Podobnie do okresu po 11 września rynek akcji zachowywał się także po innym ataku na USA, dokonanym przez Japonię bombardowaniu bazy wojskowej Pearl Harbour.

— To prawda, że dwa podobne zdarzenia nie przesądzają jeszcze o istnieniu jakiejś zależności, ale szybkie odrobienie strat po załamaniu to zachowanie spójne z tym, o czym mówią badania — zauważa Mark Hulbert. Przeciętnie po wybuchu kryzysu geopolitycznego w ciągu miesiąca indeks S&P500tracił 3,3 proc., jednak pierwsze trzy miesiące kończył już tylko na 1,8-procentowym minusie, ustalił ośrodek Ned Davis Research, który przeanalizował reakcje amerykańskich inwestorów na 51 ważniejszych kryzysów geopolitycznych ostatnich 115 lat. Po pół roku od wybuchu kryzysu S&P500był już na 1,6-procentowym plusie, a po 12 miesiącach zyskiwał 6,3 proc.

— Jeżeli się sprzedaje w panice, z pewnością cena będzie najniższa z możliwych. Dlatego w sytuacji, gdy wahania rynkowe są zbyt duże, abyśmy mogli dalej podejmować ryzyko, trzeba zaangażowanie zmniejszyć od razu. Zamiast liczyć na większy zarobek, lepiej ograniczyć ryzyko strat emocjonalnych, takich jakie można było ponieść po 11 września. Generalnie najgorszą opcją jest zawsze podejmowanie nagłych ruchów w panice — napisał Mark Hulbert. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu