Inżynier na emeryturze rozgrzewa do 850 C

opublikowano: 12-03-2019, 22:00

Przemysław Budnik zawsze lubił palić w kominku, ale denerwowało go rozpalanie. Właśnie opatentował X-Fire, podpałkę, która rozgrzewa się do 850 stopni Celsjusza

Już Homo erectus, przodek Homo sapiens, potrafił rozpalać ogień za pomocą krzemienia i pirytu. Mogłoby się wydawać, że trudno wymyślić coś nowego w procesie udoskonalanym od miliona lat. A jednak.

Przemysław Budnik zaczął od podpałki z włącznikiem, który właśnie
opatentował, potem wymyślił także grilla, jednorazową kuchenkę i specjalny
plecak na te produkty. Teraz marzy mu się wprowadzenie ich na rynek.
Zobacz więcej

NA PIKNIK I… RYNEK:

Przemysław Budnik zaczął od podpałki z włącznikiem, który właśnie opatentował, potem wymyślił także grilla, jednorazową kuchenkę i specjalny plecak na te produkty. Teraz marzy mu się wprowadzenie ich na rynek. FOT. ANDRZEJ SZKOCKI

— Pracowałem jako inżynier elektryk w dużych międzynarodowych projektach. W wolnych chwilach lubiłem rozpalić w kominku, ale nie zawsze się udawało. Doszedłem do wniosku, że trzeba zrobić coś, co pozwoli rozpalić ogień tak łatwo, jak np. włączyć światło. Udało się i właśnie dostałem z urzędu patentowego potwierdzenie przyznania patentu dla podpałki X-Fire — mówi Przemysław Budnik, emeryt mieszkający w Szczecinie.

Podpałka nie ma żadnych dodatków chemicznych, ma natomiast własny zapalnik. Pali się 20 minut i rozgrzewa do 850 stopni Celsjusza.

— Normalne podpałki palą się 4-5 minut i osiągają 350 stopni Celsjusza, co jest wystarczające przy suchym drewnie. Zależało mi na wyższej temperaturze, bo czasem jeżdżę na piknik czy ryby i wiem, że najtrudniej rozpalić lekko wilgotne drzewo. Moja rozpałka zadziała zawsze — mówi Przemysław Budnik.

Sprawdził to już w 2016 r. magazyn „Świat kominków”, w którym X-Fire zwyciężyła w teście podpałek, a potem została nagrodzona Zielonym Płomieniem. W maju tego roku przetestuje ją Aleksander Doba, który z pięcioma osobami wyruszy w liczącą 30 tys. km podróż na Syberię śladami Polaków na Dalekim Wschodzie.

— Pan Doba weźmie wszystkie wymyślone przeze mnie produkty. To także grill. Gdy go wymyślałem, nie zależało mi na małej wadze, tylko rozmiarze, żeby mieścił się łatwo w kajaku czy na rowerze. Zrobiłem też kuchenkę jednorazową o grubości 1 cm. Przygotowałem też specjalny plecak, w którym mieszczą się wszystkie moje produkty — opowiada Przemysław Budnik.

Podpałki są wytwarzane ręcznie przez niepełnosprawnego pracownika, dla którego emerytowany inżynier opracował specjalną maszynę. — Jeszcze jej nie sprzedaję, bo ciągle ją poprawiałem. Inżynierowi trudno jest uznać produkt za skończony. Dopiero teraz chcę wprowadzić ją na rynek — mówi Przemysław Budnik. Cztery podpałki płonące 20 minut kosztują 16 zł brutto. Podpałka, która pali się 10 minut, kosztuje 2,2 zł.

— Żeby produkt był używany, musi być wszędzie dostępny. Nikt go nie kupi przez internet, bo koszt dostawy będzie za duży. Rozmawiałem z ekspertami zajmującymi się aktywizacją zawodową osób niepełnosprawnych lub wykluczonych. Twierdzą, że to idealny produkt, który mógłby powstawać w spółdzielniach w całej Polsce — mówi wynalazca.

Reklamę podpałka już ma. Kamil Czeszel, który zajął trzecie miejsce w konkursie Mam Talent, zaśpiewał kilka piosenek o produkcie, m.in. „Lato z X-Fire”. W roli głównej, obok pięknych młodych dziewcząt, występuje podpałka Przemysława Budnika. Jest gorąco!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu