W miniony piątek ruszyła przedsprzedaż nowej wersji kultowego urządzenia Apple, na którą cieniem kładła się śmierć jednego z założycieli i prezesa spółki, Steva Jobsa.
Analitycy nie liczyli na aż tak dobry wynik, zważywszy na fakt, że prezentacja 4S nie wzbudziła nadmiernego entuzjazmu. Rynek liczył bowiem na całkowicie nowy model, a nie wersję po face liftingu.
Poprzedni rekord, z ubiegłego roku na poziomie 600 tys. przed zamówień dotyczył iPhone 4, którego sprzedawano początkowo w pięciu krajach.
Obecny model 4S sprzedawany będzie od piątku w siedmiu krajach USA, Australii, Kanadzie, Francji, Niemczech, Japonii i Wielkiej Brytanii. Do końca października trafi do łącznie 22 krajów.
