Jest bardziej niż pewne, że zaczynający się dziś dwudniowy szczyt Rady Unii, który ma się zająć problemem poprawy konkurencyjności gospodarki europejskiej, zdominuje kwestia ataku na Irak i konsekwencji gospodarczych dla Europy.
Tegoroczny szczyt Rady Unii, dotyczący poprawy konkurencyjności gospodarki europejskiej wobec amerykańskiej, będzie przebiegał w dość szczególnej atmosferze. Rozpoczynające się dziś dwudniowe posiedzenie szefów państw, ministrów gospodarki i finansów „piętnastki” zamiast debatować nad osiągnięciem celów ekonomiczno–finansowych określonych w tzw. strategii lizbońskiej, może skupić się na problemie ewentualnych skutków wojny w Iraku dla gospodarki europejskiej.
Sprawa dotyczy głównie zawirowań na rynku paliwowym w związku z podwyżką cen ropy naftowej. Zgodnie z zapowiedziami Pedro Solbesa, komisarza UE ds. finansowych, taka sytuacja nie będzie trwała zbyt długo. W tej sprawie jednak UE będzie miała okazję wykazać się współpracą w zarządzaniu wykorzystaniem strategicznych rezerw paliwowych. Także ministrowie finansów mogą wyrazić zgodę na wypracowanie wspólnego jednostronnego stanowiska w kwestii podatków, które pomogłyby uniknąć powtórki z 2000 r. kiedy niektóre państwa na własną rękę próbowały złagodzić zmianę cen ropy na rynkach światowych obniżając akcyzę.
— Obcięcie podatków — w chwili kiedy większość krajów boryka się z wysokim deficytem budżetowym — zostanie bardzo dobrze przyjęte przez rynek – twierdzi jeden z przedstawicieli UE.
Gorzej wygląda sprawa harmonizacji podatków na energię i międzynarodowych przepływów oszczędności. Tę ostatnią kwestię mogą zablokować Włochy, Belgia i Hiszpania.
Niewykluczone, że na szczycie „piętnastka” podejmie decyzje dotyczące rynku pracy, które miałyby pójść w kierunku obniżenia jej kosztów. Takie deklaracje składał wcześniej Gerhard Schröder, kanclerz Niemiec. Sceptycy obawiają się, że sprawa rewizji dotychczasowej polityki zatrudnienia (wyznaczonej przez Komisję Europejską), którą być może będą forsować Niemcy, Wielka Brytania i Francja, będzie jedynym „sukcesem” szczytu.