Irena może wyemitować nowe akcje
BEZ ZNACZENIA: Według Bolesława Felczaka, prezesa Ireny, niezależnie od tego, kto obejmie kontrolę nad spółką, będzie realizowana strategia, która zwiększy jej wartość. fot. ARC
Huta Szkła Gospodarczego Irena może wyemitować akcje, aby pozyskać środki na inwestycje technologiczne i na przejęcie spółki z branży. Tym działaniom powinien sprzyjać Minex, któremu udało się prawdopodobnie przejąć kontrolę nad spółką.
Kurs akcji notowanej na rynku podstawowym warszawskiej giełdy Ireny od kilkunastu miesięcy zyskiwał na wartości. Jeszcze w kwietniu inwestorzy mogli kupować akcje po około 6 zł. W ostatni piątek kurs po 3,2-proc. spadku wyniósł dokładnie 9 zł. Zdaniem analityków, od początku 2000 r. walory spółki były skupowane przez inwestorów, którzy jednak się nie ujawnili. Można domniemywać, że wśród nich musiała być Centrala Eksportowo-Importowa Minex, posiadająca oficjalnie 24,22 proc. akcji i głosów na WZA. Dzięki podmiotom powiązanym mogła ona dokonać zakupu pakietów, które dałyby jej całkowitą kontrolę nad spółką. Głównym powodem byłyby wcześniejsze doświadczenia związane z przejęciem kontroli nad Krosnem przez Zdzisława Sawickiego. W konsekwencji rozwiązana została umowa na pośrednictwo Minexu w sprzedaży wyrobów Krosna, dająca całkiem pokaźne zyski. Aby zapobiec podobnej sytuacji w Irenie, konieczne byłoby zatrzymanie potencjalnych naśladowców.
Skazani na zysk
Część inwestorów wcześniej zdawała sobie sprawę z korzyści płynących z przejęcia Ireny i uniezależnienia jej od pośrednika. Dlatego postanowili oni skupować akcje — na rynku spekuluje się o różnych grupach osób powiązanych ze znanymi graczami — w celu uzyskania efektu podobnego do zanotowanego w Krośnie. Liczyli też na ewentualny powrót kwestii konsolidacji obu fabryk. Fuzja lub chociażby nawiązanie ściślejszej współpracy między Krosnem a Ireną, które działają w nieco innych segmentach rynku, mogło zwiększyć ich potencjał i przynieść jeszcze większe zyski. Niezależnie od powodzenia takich działań, w ocenie analityków, nowi nabywcy byli i tak „skazani” na uzyskanie zadowalającej stopy zwrotu.
W sierpniu analitycy DI BRE Banku podtrzymali rekomendację „kupuj” dla akcji Ireny.
— Do wydania takiej oceny skłoniły nas przede wszystkim dane dotyczące dobrej koniunktury na rynkach głównych odbiorców spółki i korzystny kurs dolara. Dodatkowo patrząc na poziom realizowanych obrotów akcjami Ireny na GPW można było zaobserwować proces ich skupowania — mówi Agata Łukasiak, analityk DI BRE Banku.
Dodaje jednocześnie, że wzmożonych zakupów nie dokonywały raczej instytucje finansowe, które nie są zainteresowane pakietami stosunkowo małych przedsiębiorstw. Mogły to robić jedynie na czyjeś zlecenie.
Na pełnych obrotach
Irena pracuje na pełnych obrotach, a i tak nie jest w stanie sprostać popytowi. Z drugiej strony, spółce potrzebne są duże środki na osiągnięcie poziomu jakości produkcji odpowiadającego najwyższym światowym normom. Z tego powodu już niebawem może dojść do emisji akcji.
— Obecnie rozważam różne warianty sfinansowania planów strategicznych. Część środków będzie pochodzić ze źródeł wewnętrznych, jednak to za mało. W związku z tym naturalną drogą wydaje się pozyskanie pieniędzy z giełdy — uważa Bolesław Felczak, prezes Ireny.
Decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta. Zdaniem prezesa, rozstrzygnięcie formy finansowania rozwoju Ireny jest kwestią kilku dni.
Kto tak naprawdę kontroluje spółkę, będzie wiadomo zapewne przy okazji najbliższego WZA. Emisja nowych akcji będzie niewątpliwie dobrym pretekstem do ujawnienia się.