Irlandia skarcona za budżet
Ministrowie finansów Unii Europejskiej nie obawiają się, że dekoniunktura w Stanach Zjednoczonych negatywnie odbije się na rozwoju gospodarczym Europy. Ich zaniepokojenie budzi natomiast polityka budżetowa Irlandii.
Po raz pierwszy od czasu powołania Unii Europejskiej oficjalnie skarcono jednego z członków za politykę gospodarczą i założenia budżetowe. Na wczorajszym spotkaniu ministrów finansów UE (Ecofin), oprócz przygotowań do sobotniego szczytu G7 (grupy najbogatszych państw świata), gorącym tematem była sytuacja Irlandii.
Uparci Irlandczycy
— Irlandzka polityka gospodarcza jest ekspansywna, prowadzi do zwiększenia wahań koniunkturalnych i dlatego nie pasuje do wytycznych ustalonych przez Unię Europejską — podali ministrowie w oświadczeniu.
Irlandia zamierza przeprowadzić w tym roku reformę podatkową, zmniejszającą wpływy budżetowe o blisko 2 mld IEP (9,6 mld zł). Te fundusze zasilą i tak bardzo szybko rozwijającą się gospodarkę, co niepokoi pozostałych członków, zwłaszcza że poziomem inflacji Irlandia niemal dwukrotnie przewyższa unijną średnią założoną przez Europejski Bank Centralny.
W ubiegłym tygodniu irlandzki budżet skrytykowała Komisja Europejska. Dublin jednak nie przejął się tym zbytnio. A na wczorajszym spotkaniu Ecofin nie pojawiły się żadne rozwiązania, jakie pozostali członkowie chcieliby narzucić Irlandii.
Pochwały dla ECB
Belgijski minister finansów, Didier Reynders, który przewodniczył Ecofin, optymistycznie oceniał perspektywy gospodarcze „piętnastki” na ten rok. Uznał, że umocnienie euro będzie sprzyjało wyższemu wzrostowi gospodarczemu. Ministrowie zebrani wczoraj w Brukseli doszli do wniosku, że ich poglądy w dużej mierze są zgodne z opinią Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który w ubiegłym tygodniu chwalił ECB za rozsądną politykę utrzymywania stóp procentowych.
Zgrzytem były tylko wezwania włoskiego ministra finansów Vincenzo Visco do zweryfikowania przewidywań gospodarczych. Ostrzegł on, że PKB Włoch wzrośnie w tym roku nie — jak wcześniej zakładano — o 2,9 proc., ale tylko o 2,5 proc.