ISO ułatwia wdrożenie norm branżowych

Dorota Kaczyńska
opublikowano: 2003-01-28 00:00

Poszczególne grupy certyfikatów jakości, które powstawały w odpowiedzi na potrzeby konkretnych branż, tworzone są na bazie systemów zarządzania jakością według norm ISO. Często są wdrażane w połączeniu z ISO, stanowiąc branżowe dopełnienie tego podstawowego certyfikatu jakości, i dla wielu przedsiębiorstw zarówno z krajów UE, jak i polskich są warunkiem prawidłowego funkcjonowania.

W krajach Unii Europejskiej rynek certyfikacji ustabilizował się, w Polsce ciągle dynamicznie się rozwija. Przy unijnej średniej nasycenia certyfikatami wynoszącej około 50 proc. firm, nasz rynek doszedł do poziomu 30 proc.

— Nadal jednak świadomość, korzyści i obowiązków, które niesie ze sobą wdrożenie systemu zarządzania jakością, w krajach UE jest znacznie większa. W Polsce, wprawdzie rośnie zrozumienie co do potrzeby posiadania certyfikatu, jednak nasi przedsiębiorcy nie do końca są świadomi, czym jest i co daje systemowe zarządzanie jakością. Z drugiej strony mamy już dobre przykłady wśród firm stosujących SZJ. W ubiegłym roku trzy polskie przedsiębiorstwa brały udział w konkursie Europejskiej Nagrody Jakości Dekra Award i zajęły w nim wysokie miejsca, wyprzedzając sporo firm niemieckich, austriackich czy szwajcarskich — twierdzi Roman Zadrożny, dyrektor ds. certyfikacji w Dekra ITS.

Za czynnik rozwoju jednolitego rynku europejskiego uważa się stosowanie norm ISO. ISO 9001 stanowi bazę dla certyfikacji wyrobów (znak CE). Jest to system ogólny, możliwy do szerokiego stosowania. Pozostałe standardy są specyficzne dla branż.

— Jakość, obok ceny i czasu należy do elementów przewagi konkurencyjnej. Dlatego jakość, jako pierwszą próbowano standaryzować. Od norm technicznych aż po te związane z zarządzaniem jest fundamentem, na którym można budować kolejne atrybuty konkurencyjności. Zrozumienie tego przez koncerny spowodowało wymuszanie stosowania rozwiązań projakościowych przez dostawców — twierdzi Roman Zadrożny.

Systemy zarządzania jakością dotyczą zarządzania większością podsystemów organizacji. Wdrożenie tego systemu tworzy bazę do zastosowania innych systemów zarządzania.

— Posiadanie certyfikatu ISO stawiane jest jako kryterium oceny podczas przetargów lub w procesie podejmowania decyzji o kontraktowaniu dostaw — dodaje Roman Zadrożny.

Bez ISO 9000 coraz trudniej jest dostać się na rynek unijny zewnętrznym producentom.

Najpopularniejsze certyfikaty jakościowe w Polsce, oprócz ISO 9001, to standard HACCP, QS-9000 oraz kolejne wersje TS.

— Branże określiły standardy, ponieważ chciały dopasować, przybliżyć ogólne wymagania norm ISO 9001 do swojej specyfiki — mówi Barbara Zorn z Loyd’s Registry.

Znaczenie poszczególnych certyfikatów jest zróżnicowane w branżach. Przy tym zarówno na rynku polskim jak i unijnym, zdaniem Romana Zadrożnego, podejście sektorów do konieczności wdrażania standardów jest podobne.

— Funkcjonowanie bez SZJ np. w branży motoryzacyjnej jest niemożliwe. Duże znaczenie certyfikaty mają też dla przedsiębiorców zajmujących się budową maszyn, elektroniką, budownictwem itp. — wylicza Roman Zadrożny.

Z normą ISO 9001:2000 wiążą się standardy, które zostały określone przez branże. Wiele z nich wspomaga działanie SZJ.

— Na przykład dla branży spożywczej jest to HACCP. W branży motoryzacyjnej razem z ISO wdrażany jest QS-9000 czy ISO/TS16949. W branży wytwarzającej oprogramowanie — standard TickIT itd. Samą normę ISO 9001:2000 wdrożyły bardzo różne organizacje — od szkół przez firmy spożywcze do stoczni — mówi Barbara Zorn.