ITP rośnie na poprawianiu zdrowia i urody

opublikowano: 01-07-2019, 22:00

Kiedy firma zaczynała działać, medycyna estetyczna w Polsce dopiero raczkowała. Obecnie wysyła produkty do ponad 70 krajów

Rynek medycyny estetycznej w Polsce rośnie co roku o kilkanaście procent. Ale jeszcze dwanaście lat temu mało kto mówił o takiej dziedzinie. Ta kategoria jako oddzielny sektor nie istniała.

Stawiamy na nieinwazyjne metody, dzięki którym można
spowolnić proces starzenia i dłużej cieszyć się zdrowiem — mówią Katarzyna
Nadolna i Gabriele Drigo, twórcy firmy ITP.
Zobacz więcej

BEZ GŁĘBSZEJ INGERENCJI:

Stawiamy na nieinwazyjne metody, dzięki którym można spowolnić proces starzenia i dłużej cieszyć się zdrowiem — mówią Katarzyna Nadolna i Gabriele Drigo, twórcy firmy ITP. Fot. Marek Wiśniewski

— Do dzisiaj medycyna estetyczna kojarzy się głównie z powiększaniem ust i biustu. Tymczasem podobne zabiegi to zaledwie niewielki procent tego rynku. Skupiamy się na nieinwazyjnych rozwiązaniach, które umożliwiają spowolnienie procesu starzenia albo redukcję już istniejących problemów estetycznych — mówi Katarzyna Nadolna, dyrektor generalna spółki ITP.

Z ziemi włoskiej do Polski

Kiedy razem z Gabriele Drigo, prezesem zarządu ITP, ruszali w Polsce w 2006 r. z działalnością w branży medycyny estetycznej, rynek w naszym kraju raczkował. Dzisiaj firma, która zaczynała od dystrybucji sprzętu, produkuje własne urządzenia oraz kosmetyki i rośnie jak na drożdżach. Aż siedmiokrotnie znalazła się w gronie „Gazel Biznesu” — najdynamiczniej rozwijających się małych i średnich spółek.

ITP działa w 70 krajach na całym świecie, a wartość jej rocznej sprzedaży przekracza 50 mln EUR. Plan zakłada, że w ciągu kilku najbliższych lat ma wzrosnąć do poziomu 100 mln EUR. Niemały udział w tym będzie miał Abris Capital Partners, fundusz private equity, który zainwestował w spółkę w ubiegłym roku. Gabriele Drigo karierę rozpoczynał we Włoszech, swoim rodzimym kraju, działając w dziedzinie konsultingu dla firm. Na początku 2000 r. współpracował z austriackimi i włoskimi spółkami, które chciały inwestować w takich krajach, jak Polska, Ukraina, Czechy czy Słowacja.

— Jedna z nich działała właśnie w branży medycyny estetycznej. Potrzebowała pomocy w rozwoju biznesu w Polsce. Kiedy zacząłem badać polski rynek, okazało się, że ma on ogromny potencjał. To były czasy, kiedy we Włoszech rynek medycyny estetycznej rozwijał się znakomicie i każdy chciał robić biznes w tej branży. Natomiast Polska była pod tym względem dziewicza. Postanowiłem zacząć działać na własną rękę — opowiada Gabriele Drigo.

Na początku planował zajmować się wyłącznie konsultingiem dla branży medycyny estetycznej. Potem jednak zauważył, że w naszym kraju brakuje sprzętu dla tego rynku, więc zaczął go sprowadzać z zagranicy.

— Postawiliśmy na najwyższej jakości sprzęt do medycyny estetycznej, wiodących światowych producentów, wyspecjalizowanych w tej branży. Mamy też innowacyjne urządzenia dla rynku kosmetologicznego — dodaje Katarzyna Nadolna.

Polska chętnie chłonęła innowacje i szybko pojawiło się zapotrzebowanie na zabiegi medycyny estetycznej. Firma ITP w krótkim czasie odniosła spory sukces, sprzedając urządzenia nie tylko w Polsce, ale również za granicą.

Od dystrybucji do produkcji

W 2012 r., po pięciu latach działalności, ITP do oferty dołączyło własne produkty.

— Zdecydowaliśmy się stworzyć linię innowacyjnych wypełniaczy tkankowych pod marką Neauvia — opowiada Katarzyna Nadolna.

Jej produkcję zlecili włoskiej spółce, ale po trzech latach zdecydowali się ją przejąć.

— Chcieliśmy mieć pełną kontrolę i możliwość rozwoju. Kupiliśmy małe, włoskie laboratorium, które dzisiaj jest sporą fabryką — mówi Gabriele Drigo.

Co więcej, ITP zaczęło też produkować własne urządzenia dla rynku medycyny estetycznej.

— Ich tworzenie odbywa się w Polsce. Nie jest to przypadek, decyduje się na to wiele firm technicznych, ponieważ Polska dysponuje bardzo dobrymi inżynierami — dodaje Gabriele Drigo.

Obecnie ITP jest jedną z największych firm na polskim rynku działających w branży medycyny estetycznej — pod względem rozmiarów organizacji i przychodów osiąganych z działalności. Jej wyróżnikiem jest również to, że może wyposażyć gabinety medycyny estetycznej od A do Z.

— W Polsce właściwie nie ma spółki, która mogłaby konkurować z nami w zakresie naszego portfolio produktów i usług. Nie dość, że dysponujemy całą gamą rozwiązań technologicznych i sprzętu dla medycyny estetycznej i produkujemy własne kosmetyki, to wywodzimy się z doradztwa. Dzięki temu każdej klinice, którą wyposażamy, możemy podpowiedzieć, jaki sprzęt będzie dla niej najbardziej odpowiedni — mówi Katarzyna Nadolna.

Dodaje, że dzisiaj trudno znaleźć na rynku klinikę medycyny estetycznej, która nie byłaby choć w części wyposażona przez ITP.

— Ale kiedy ruszaliśmy z naszą firmą, w Polsce praktycznie nie istniały kliniki medycyny estetycznej. W większych miastach działały tylko gabinety chirurgii plastycznej. Zaczęliśmy sprowadzać nowe rozwiązania, edukować rynek konsumencki i kreować potrzeby związane z medycyną estetyczną — mówi Katarzyna Nadolna.

Na podbój świata

Firma od początku walczy też o inne postrzeganie tego rynku niż tylko przez pryzmat zabiegów inwazyjnych poprawiających urodę.

— Oczywiście medycyna estetyczna dysponuje narzędziami, dzięki którym można je wykonywać, jeżeli ktoś ma takie życzenie. Ale generalnie stawiamy na nieinwazyjne metody, dzięki którym można spowolnić proces starzenia i dłużej cieszyć się zdrowiem — opowiada Katarzyna Nadolna.

Do specjalistów z tego rynku należy m.in. rozwiązywanie problemów dermatologicznych, takich jak naczyniaki u dzieci czy blizny pooparzeniowe.

— Sukces naszej firmy jest najlepszym dowodem na to, że Polacy potrzebowali takich rozwiązań — mówi Katarzyna Nadolna.

Jej zdaniem w Polsce wciąż jest wiele do zrobienia w tej branży i ITP będzie rosło tutaj ok. 8 proc. rocznie. Jednak w najbliższym czasie swoją uwagę firma zamierza kierować głównie na rynki zagraniczne.

— Na świecie robimy teraz to, co zrobiliśmy w Polsce, kiedy otwieraliśmy firmę. Wiele nowych rynków zapoznajemy z nowymi technikami, metodami i produktami — mówi Gabriele Drigo.

Obecnie ITP dystrybuuje produkty na ponad 70 rynków. Już dzisiaj zagranica stanowi 70 proc. przychodów ze sprzedaży. W najbliższych latach firma chce umocnić swoją pozycję m.in. w Stanach Zjednoczonych.

— Otworzyliśmy amerykański oddział w styczniu, mamy zespół dziesięciu osób, które tam pracują nad regulacjami i marketingiem, przygotowując grunt pod pełną aktywność, jak tylko otrzymamy certyfikację FDA — mówi Gabriele Drigo.

ITP mocno stawia też na Azję, która — poza Europą — jest największym i najszybciej rosnącym rynkiem. Przygotowuje się do wejścia m.in. do Chin. W przyszłym roku otworzy swoje biuro w Singapurze lub Hongkongu. Biura ITP pojawią się także w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Jeszcze w tym roku ruszą jej placówki we Francji i Hiszpanii. Intensywny rozwój za granicą nie byłby możliwy bez wsparcia, które ITP dostało od Abris Capital Partners. To dzięki współpracy z tym funduszem ITP w najbliższym czasie zamierza znaleźć się w czołówce firm oferujących rozwiązania dla medycyny estetycznej na świecie.

— Do ubiegłego roku finansowaliśmy się kredytami. Ale przyszedł moment, w którym potrzebowaliśmy wsparcia biznesowego i finansowego, a przede wszystkim odpowiednich kontaktów strategicznych, żeby móc silniej zaistnieć na świecie — przyznaje Gabriele Drigo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy