Zamiana akcji Polfy na walory Ivaxu okazuje się bardziej skomplikowana niż sądzono. To opóźnia operację przejęcia polskiego producenta leków.
Amerykański Ivax zapowiadane od dawna wezwanie na akcje Polfy Kutno ogłosi prawdopodobnie w końcu lipca — wynika z naszych informacji. Okazuje się, że jest sporo różnic między przepisami obowiązującymi na rynkach kapitałowych USA i Polski. To wymaga dodatkowej pracy.
Dwa lata nie starczą
Ivax za akcje Polfy chce zapłacić własnymi papierami, a następnie wprowadzić je do obrotu na polskiej giełdzie. Taka operacja jest po raz pierwszy testowana na krajowym rynku. Procedura wymaga natomiast, aby amerykańska spółka wypełniła wymogi prawne obowiązujące w Polsce. I tu pojawiły się kłopoty. Okazuje się mianowicie, że w USA, które są pod względem wymagań bardzo restrykcyjne, spółki publiczne muszą się wykazać sprawozdawczością finansową za dwa poprzednie lata, tymczasem w naszym kraju jest mowa o trzech latach. Audytorzy i finansiści zostali więc zmuszeni do zebrania i opracowania dodatkowych dokumentów. Dlatego — mimo wsparcia ze strony Komisji Papierów Wartościowych i Giełd — przygotowania do wezwania idą nieco opornie.
Oferta nadal aktualna
Według naszych informacji, Ivax podtrzymuje swoją ofertę za akcje Polfy. To znaczy, że nadal chce płacić 340 zł w przeliczeniu na własne walory po kursie giełdowym. To powinno zadowolić inwestorów — tym bardziej że odkąd z wyścigu po Polfę wycofał się włoski Recordati nie ma już żadnej konkurencyjnej oferty odkupienia udziałów w kutnowskiej firmie.
Ivax przejął już od Włochów pakiet 25 proc. akcji Polfy, pozostałe papiery znajdują się głównie w rękach instytucji finansowych (m.in. Pioneera Pekao IM, ING Nationale-Nederlanden OFE oraz grupy PZU). Kupiły je jesienią 2003 r. od Enterprise Investors po 235 zł.