Od ubiegłorocznej inauguracji fundusz IVG Warschau Fonds jego zarządzający kupili w stolicy trzy biurowce: N21 przy ul. Nowogrodzkiej (3,5 tys. mkw.), budynek przy Al. Ujazdowskich i ul. Wiejskiej (4 tys. mkw.) oraz pałac Młodziejowskiego przy ul. Miodowej (7 tys. mkw.). Łączna wartość trzech transakcji to około 55 mln EUR (prawie 230 mln zł).
— Jeszcze w tym roku powinniśmy zamknąć kilka kolejnych transakcji. Jesteśmy zainteresowani nieruchomościami wartymi średnio około 100 mln zł. W tym i przyszłym roku zamierzamy zebrać od inwestorów jeszcze 100-200 mln EUR, które uzupełnią IVG Warschau Fonds — mówi Maciej Zajdel, dyrektor zarządzający IVG Immobilien na Polskę.
IVG jest gotowe zainwestować w nowy segment — handlowy. Zamierza kupować centra i parki handlowe także w miastach regionalnych. Na razie tworzy kolejny fundusz na tego typu zakupy. Większość pieniędzy prawdopodobnie trafi do Polski.
— Europejscy czy amerykańscy inwestorzy wrzucają Polskę do koszyka krajów środkowej i wschodniej Europy. Tymczasem gospodarczo — obok Niemiec, Kanady i Australii — należy ona do czołówki krajów, w których warto inwestować — dodaje Thomas Beyerle, szef działu analiz w centrali IVG w Niemczech.
Inwestorami funduszów zarządzanych przez IVG są głównie niemieckie i austriackie instytucje finansowe. Wcześniej IVG był także deweloperem, jednak stopniowo wygasza taką działalność. Buduje jeszcze warszawski biurowiec Vector przy ul. Obozowej, który ma być gotowy jeszcze w tym roku.
Możliwe są też małe inwestycje deweloperskie na działkach, które są w jego portfelu. Inwestor skupi się jednak na kupowaniu i utrzymywaniu wartości biurowców. Przykładem jest modernizacja budynku BTC Office Center na Mokotowie, który jeden z funduszy IVG kupił rok temu.