Walucie zostało mniej niż 1 proc. do zniwelowania deprecjacji obserwowanej od 7 października, czyli momentu rozpoczęcia wojny. Odzyskała ok. 5 proc. swojej wartości w stosunku do dolara. Pod koniec października osiągnęła swoje 11-letnie minimum.
Na początku konfliktu, żeby wesprzeć szekla, Bank Izraela zobowiązał się sprzedać 30 mld USD ze swoich ok. 200 mld USD rezerw walutowych oraz zapewnić 15 mld USD więcej poprzez swapy.
W konsekwencji rezerwy zagraniczne kraju spadły o ponad 7 mld USD, czyli 3,7 proc., w ubiegłym miesiącu do 191,2 mld USD.
Szekel się wybroni?
Tymczasem stratedzy Goldman Sachs uważają , że rezerwy są wystarczające, aby “wiarygodnie przeciwdziałać gwałtownym ruchom osłabiającym”. Napływy finansowe z zagranicy, w tym wsparcie w konflikcie, również będą sprzyjać walucie. Dzięki temu handel w szeklach będzie możliwy na obecnych poziomach niezależnie od rozwoju sytuacji geopolitycznej.
We wtorek ok. godz. 13 szekel wynosił ok. 3,85 w stosunku do dolara.

