Komisja Papierów Wartościowych i Giełd wczoraj rozpoczęła i chyba już zakończyła dyskusję nad projektem uchwały, dotyczącej określenia standardów upowszechniania informacji giełdowych w mediach. Na spotkaniu z przedstawicielami kilkunastu redakcji przewodniczący Jacek Socha wyjaśnił, że chodzi mu o podniesienie jakości i wiarygodności informacji i analiz spółek giełdowych.
Cel szczytny i zrozumiały, ale czy zajmowanie czasu urzędników i członków KPWiG problemem jakości pracy dziennikarzy i redaktorów nie jest tematem zastępczym — zwłaszcza wobec prawdziwych wyzwań stojących przed polską giełdą? Komisja wymyśliła, iż dziennikarze zajmujący się tematyką giełdową winni postępować bardziej starannie i rzetelnie od innych kolegów po piórze. To rozróżnienie jest delikatnie mówiąc dziwne —przecież wszystkich nas obowiązuje to samo prawo prasowe oraz zapisy kodeksu etyki dziennikarskiej. Ponadto wiele redakcji — w tym nasza — nałożyło na reporterów i redaktorów obowiązek ujawniania własnych transakcji giełdowych. A co do rzetelności informacji, to nie od dzisiaj wiadomo, że te media, które bywają nierzetelne i manipulują tracą odbiorców i plajtują.
KPWiG skoncentrowała swoją uwagę na tzw. informacjach inwestycyjnych, czyli — definicja urzędu — wszystkich tych, które mogą wpłynąć na notowania papierów wartościowych. Zatem do jednego worka wrzucono zarówno przekazywane przez media rekomendacje i analizy domów maklerskich, jak i najkrótsze możliwe informacje konsumenckie czy produktowe. W przypadku mediów gospodarczych chodziłoby więc o wszystkie możliwe informacje, w których pojawiają się nazwy spółek giełdowych! Jest to więc pomysł dość karkołomny, jeśli nie groteskowy.
Mamy dziwne przeczucie, że na fali kryzysu w spółkach amerykańskich oraz kontrowersji towarzyszących ofercie publicznej ITI Holdings, komisja chce za wszelką cenę udowodnić, że zajmuje się czymś ważnym. Najpierw wydała uchwałę tłumaczącą analitykom, jak mają analizować. Potem zaleciła zarządom spółek giełdowych (pisaliśmy o tym obszernie wczoraj), by potraktowały z przymrużeniem oka własne raporty finansowe i niezależnie zapewniały, że nie oszukują w bilansach. Teraz Jacek Socha postanowił podpowiedzieć dziennikarzom, co i jak mają pisać.
Szef KPWiG dał wczoraj do zrozumienia, że prace nad uchwałą są na początkowym etapie i komisja może jeszcze z niej zrezygnować. Panie Przewodniczący, im szybciej, tym lepiej!