GieŁda Otwartą chłodnię dystrybutor mrożonek sprzeda na zasadzie leasingu zwrotnego. Dzięki temu dostanie 30 mln zł na przejęcia.
Ruszyła właśnie chłodnia Jago w podwarszawskiej miejscowości Bieniewo-Parcela. Prezes Wojciech Antkowiak wiele sobie po niej obiecuje.
— To najnowocześniejsza chłodnia w naszej części Europy. Zainwestowaliśmy w bardzo zaawansowane rozwiązania IT — podkreśla prezes.
Jej budowa była jednym z projektów, na które Jago przeznaczyło pieniądze z emisji akcji przeprowadzonej pod koniec zeszłego roku. Spółka pozyskała wtedy blisko 45 mln zł, z czego 35 mln zł zostało wydane na nową chłodnię.
— Planujemy sprzedać ją na zasadzie leasingu zwrotnego — zapowiada Wojciech Antkowiak.
W ten sposób spółka uwolni zamrożony kapitał i wykorzysta go na nowe projekty. Szacuje, że zdobędzie w ten sposób około 30 mln zł.
— Te pieniądze przeznaczymy na konsolidację branży — obiecuje Wojciech Antkowiak.
Jago dopina właśnie przejęcie firmy dystrybucyjnej (nieoficjalnie mówi się, że chodzi o Etka-Śnieżka Dystrybucja — przyp. red.). Ostateczna umowa powinna zostać podpisana do końca lipca.
— Zaraz potem usiądziemy do projektu fuzji, którą planujemy zamknąć do końca wakacji — przewiduje Wojciech Antkowiak.
Jago chce się połączyć z firmą podobną do siebie pod względem wielkości i współpracującą z Chłodnią Łódź, którą giełdowa spółka już przejęła.
— Jej przychody są nieco mniejsze od przychodów Jago, natomiast na temat zysków wypowiemy się dopiero po audycie — zapowiada Wojciech Antkowiak.