Firma produkuje większą liczbę swoich samochodów w Wielkiej Brytanii niż jakikolwiek inny duży lub średni koncern samochodowy i wydała miliony funtów na przygotowanie się do brexitu, na wypadek gdyby wprowadzono cła lub odprawy celne.

JLR odnotował w okresie od kwietnia do września 2018 r. stratę netto w wysokości 354 mln GBP, i już w 2018 r. obniżył zatrudnienie o około 1 tys. etatów w Wielkiej Brytanii, zamknął fabrykę w Solihull na dwa tygodnie i ogłosił trzydniowy tydzień pracy w swoim zakładzie Castle Bromwich.
Firma należąca do indyjskiego konglomeratu Tata Motors przedstawiła plany obniżenia kosztów i poprawy przepływów pieniężnych o 2,5 mld GBP w tym "zmniejszenie kosztów zatrudnienia i poziomu zatrudnienia".
Te cięcia będą "znaczne" i mogą dotyczyć wielu tysięcy pracowników – twierdzi agencyjne źródło
JLR, który stał się największym brytyjskim producentem samochodów w 2016 r., był na dobrej drodze do wyprodukowania około miliona pojazdów przed upływem dekady, ale produkcja w 2018 r. prawdopodobnie spadła, ponieważ sprzedaż w ciągu pierwszych jedenastu miesięcy zmniejszyła się o 4,4 procent.
Sprzedaż w Chinach w okresie od lipca do września spadła aż o 44 proc., co było największym spadek na jakimkolwiek rynku dla firmy z Anglii, zmieniając kraj z największego rynku sprzedaży w najmniejszy.