Jak bąk uskrzydla biznes

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2016-05-03 22:00

Polskim przedsiębiorcom brakuje wiary, że ekspansja zagraniczna jest możliwa — mówi Tomasz Misiak, twórca Work Service’u. Dlatego warto wziąć przykład z niedużego owada

„Uber yourself or you will be Kodak” — przestrzegał Tomasz Misiak, założyciel Work Service’u, podczas konferencji „Rozwijaj biznes z najlepszymi”, organizowanej przez „Puls Biznesu”. Usłyszał to zdanie podczas spotkania start-upów w Berlinie. Znany przedsiębiorca przypomina, że to Kodak mógł się pochwalić cyfrowym aparatem fotograficznym już w latach 70., ale nie widział przyszłości w tej technologii.

ZMIANA KONTRA GIGANT:
ZMIANA KONTRA GIGANT:
Tomasz Misiak, założyciel i szef rady nadzorczej Work Service, lidera rynku usług HR w Europie Centralnej, zdobywał doświadczenie w samorządzie i polityce (m.in. jako senator). Podkreśla, że jednym stałym elementem w dzisiejszych czasach jest zmiana, a firmy, które potrafią się szybko zmienić, są w stanie wykończyć największych gigantów.
Marek Wiśniewski

— Świat zmienia się w bardzo szybkim tempie. Jeszcze kilka lat temu nie istniały smartfony, a wszyscy sobie wyobrażali, że cały czas rozmiar telefonów komórkowych będzie się dalej zmniejszał. Zaczęliśmy od słynnej cegłówki Nokii i pewnie zaczęlibyśmy dochodzić do czegoś, co w końcu byłoby telefonem wielkości paznokcia, ale nagle pojawił się smartfon, który zrewolucjonizował rynek — mówi biznesmen.

Jego zdaniem, wystarczą 1-2 lata, by pojawiły się na rynku tzw. jednorożce, które osiągną w ciągu kolejnych lat miliardowe kapitalizacje.

— To powinno uświadomić nam, że cały czas trzeba zmieniać biznes, bo na pewno ktoś myśli, jak go zaatakować. Poszukiwanie elastyczności jest tu kluczowe — dodaje Tomasz Misiak. Przypomina, że Uberowi dojście do obecnego modelu biznesowego zajęło siedem lat — przez cały ten czas intensywnie się zmieniali.

— Opowiadał mi kiedyś jeden z przedsiębiorców o własnej wypożyczalni filmów video. Wobec ekspansji Netfliksa i innych serwisów tego typu nie radził sobie na rynku. Przeformułował biznes, zrezygnował z bardzo szerokiej oferty, zaczął oferować tylko te filmy, które ludzie chcą wypożyczać, i zadziałało — opowiada twórca Work Service’u.

Ponad codziennymi problemami

Jak sam przygotowuje się do zmian? Tomasz Misiak przekazał zarządzanie w firmie profesjonalistom, a sam przesiadł się z fotela prezesa na fotel szefa rady nadzorczej, choć w modelu anglosaskim, czyli takim, w którym rada jest bardzo aktywna.

— Dzięki temu mam więcej czasu, by wznieść się ponad codzienne problemy i zastanowić, jak mój biznes będzie wyglądał za pięć lat i jak technologia może go zmienić. Niestety właściciel, który angażuje się w firmę operacyjnie, jest zbyt zajęty, by to zrobić. Przykładowo — w Paryżu ogłoszono nowy model funkcjonowania niskoemisyjnego. Tego typu światowy trend też ma wpływ na prowadzenie biznesu, ale właściciele często się nad takimi zmianami nie zastanawiają. A powinni — mówi Tomasz Misiak.

Zmiana władzy w firmie jest najczęściej ogromnym wyzwaniem dla obu stron. Tomasz Misiak zapewnia, że w przypadku Work Service’u była dokładnie przemyślana i przygotowana.

— Ktoś z zewnątrz często może dostrzegać problemy i widzieć zdarzenia, których osoby z wewnątrz nie dostrzegają. Doszliśmy do wniosku, że skoro firma czterokrotnie zwiększyła wielkość w ciągu pięciu lat, potrzebuje kogoś o innym sposobie patrzenia na biznes i doświadczeniu korporacyjnym. Wtedy wzrastają szanse właściwego ułożenia struktury firmy i wprowadzenia korporacyjnego porządku — twierdzi biznesmen.

Obecny prezes spółki — Maciej Witucki, były prezes TP SA — został zaproszony 2,5 roku wcześniej do jej rady nadzorczej.

— Można sprawdzić, jak nam się ze sobą pracuje, jak się czujemy i rozumiemy. Brian Tracy [znakomity mówca i pisarz — przyp. red.] powtarza, że jak się chce zatrudnić człowieka o dobrych kompetencjach, nawet własnego podwładnego, to nie należy o tym decydować po jednym spotkaniu. Należy też zobaczyć, jak się zachowuje w sytuacjach innych niż firmowe i zawodowe. Wbrew pozorom największym kosztem każdego przedsiębiorstwa są stracone szanse wynikające z niedobrego doboru partnerów i niedobrych decyzji personalnych. Szkoda, że nasi politycy nie zdają sobie z tego sprawy — mówi Tomasz Misiak. Na co uważać już po oddaniu władzy?

— Ustalić zasady podejmowania decyzji. Można je podzielić na te merytoryczne i finansowe. Ustaliliśmy, że w trybie miesięcznym będą z nami konsultowane pewne zobowiązania, które firma zaciąga. Bardzo ważne jest, by nie podważać decyzji nowego zarządu i nie niszczyć jego autorytetu — przestrzega biznesmen.

Wiara i niewiedza

Work Service wystartował 15 lat temu, a pierwsze biuro znajdowało się w piwnicy akademika. Firma specjalizuje się w usługach z zakresu doradztwa personalnego, restrukturyzacji w obszarze HR, rekrutacji i outsourcingu pracowniczym. Zapewnia stanowiska pracy ponad 300 tys. osób rocznie i ma spółki w 17 krajach. Zeszłoroczne przychody spółki przekroczyły 2 mld zł, a 44 proc. tego wygenerowała zagranica. Tomasz Misiak uważa, że prowadzenie działalności poza Polską to konieczność.

— Europejskie rynki coraz bardziej będą się unifikowały, a my jako największy rynek w Europie Środkowo-Wschodniej mamy naturalną przewagę w krajach typu Czechy, Słowacja czy Rumunia. Budowanie tu joint venture i kupowanie biznesów jest dużo łatwiejsze niż np. w Niemczech. Zaś jeśli my nie pomyślimy o zagranicy, ona pomyśli o nas — uważa biznesmen.

Jego zdaniem, polskie konkurowanie niskim wynagrodzeniem się wprawdzie kończy, ale mamy wszelkie podstawy, by rywalizować wiedzą i zdolnościami innowacyjnymi.

— Naszym problemem nie jest brak innowacyjności, ale ewentualnie kapitału. To jednak może być zamortyzowane wsparciem rządowym. Problematyczny jest natomiast brak wiary w to, że ekspansja jest możliwa. Moja ulubiona bajka to opowieść o bąku. Amerykańscy naukowcy wyliczyli kiedyś, że bąk ma za małe skrzydła, żeby latać. Sęk w tym, że bąk o tym nie wiedział, więc lata — podsumowuje Tomasz Misiak.

Droga do sukcesu według najlepszych

„Rozwijaj biznes z najlepszymi” to cykliczna konferencja organizowana przez „Puls Biznesu”, podczas której czterech wybitnych menedżerów/właścicieli/inwestorów opowiada o podejściu do zarządzania, dzieli się patentami na motywowanie zespołów i rozwój firmy oraz odpowiada na pytania o własną drogę do sukcesu. Oprócz Tomasza Misiaka prelegentami czwartej edycji byli: Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes Virgin Mobile Polska, Janusz Kulik — członek zarządu REWE International, oraz Cezary Smorszczewski, prezes Private Equity Managers. Relacje z ich wystąpień w kolejnych wydaniach „Pulsu Biznesu”.