Jak bankują kobiety

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2019-03-07 22:00

Kobiety dwa razy częściej niż mężczyźni kierują się rekomendacją przy wyborze banku, bardziej cenią bankowość tradycyjną, zwłaszcza, jeśli oddział mają blisko domu — to najważniejsze wyniki badania Index Moblności, przeprowadzonego na zlecenie Santander Banku Polska.

Różnic międzypłciowych w sposobie korzystania z produktów i usług bankowych nie ma dużo więcej. Kobiety jeszcze tylko trochę mniej niż mężczyźni zwracają uwagę na użyteczność serwisu bankowości internetowej, w przypadku pozostałych aspektów (jak aplikacja mobilna, bezawaryjność usług, oferta kredytowa czy programy partnerskie) rozbieżności w ocenie znaczenia są znikome — wynoszą około 1 pkt. proc., wynika z ankiety. Twarde dane z Santandera potwierdzają deklaracje: różnica w płatnościach online kartami kredytowymi jest znikoma: 50,2 proc. kobiet wobec 49,8 proc. mężczyzn. Panie wykonują tyle samo transakcji co panowie, generując 49,3 proc. ruchu na kontach. Wśród użytkowników kart kredytowych panie stanowią 51,7 proc., a wśród debetowych — 52,8 proc., ale zaobserwowano też różnice.

— Przeglądając dane dotyczące wykorzystania poszczególnych rozwiązań, różnice dostrzegliśmy m.in. w obszarze dotyczącym inwestycji oraz płatności cyfrowych — mówi Błażej Mika, dyrektor departamentu produktów płatniczych i relacji z partnerami w Santander Bank Polska.

Kobiety stanowią 32 proc. klientów Santander Bank Polska, posiadających rachunek maklerski, co sugeruje, że z jakichś powodów są mniej zainteresowane samodzielnym inwestowaniem na giełdzie. Różnice widoczne są również w przypadku płatności cyfrowych, które pozwalają na regulowanie należności smartfonami lub zegarkami. Dla przykładu, kobiety generują tylko jedną piątą transakcji kartami HCE. Rzadziej korzystają także z funkcji w aplikacji mobilnej pozwalającej płacić za taksówki, bilety, parkingi.

— Z naszego badania wynika, że kobiety przywiązują nieco mniejszą wagę do nowinek technologicznych oferowanych przez banki. Sądzę jednak, że — szczególnie w przypadku płatności, które są najbardziej powszechną operacją bankową — to się zmieni — komentuje Błażej Mika.