Jak działa Rafineria Gdańska

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2024-07-22 20:00

Spadek przychodów, wzrost zysków, nowa strategia i nowe logo – tak wiedzie się gdańskiej rafinerii, działającej w modelu processingowym pod skrzydłami Orlenu i Saudi Aramco.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak po zmianach działa Rafineria Gdańska
  • jakie osiąga wyniki finansowe
  • jakie ma prognozy na 2024 r.
  • co uważa za największe zagrożenie w tym roku
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Rafineria Gdańska to jedyna taka rafineria w Polsce. Po pierwsze, ma dwóch właścicieli, czyli Orlen i Saudi Aramco, które na zasadach joint venture mają odpowiednio 70 i 30 proc. udziałów. To jeden ze skutków wielkiej operacji kapitałowej w polskich paliwach, w ramach której Orlen kupił Lotos.

Po drugie, gdański zakład ma charakter processingowy, co oznacza, że jego misją jest nie maksymalizowanie zysku, a efektywne przerabianie ropy dla udziałowców.

Przemiana rafinerii klasycznej w processingową dokonała się z początkiem 2023 r. Widać ją w wynikach finansowych.

Tu koszty, a tam marża

W raporcie opisującym wyniki rafinerii w 2023 r. uwagę zwraca spadek przychodów. Spadły z 4,3 mld zł w 2022 r. do 3,8 mld zł, co – jak wyjaśnia zarząd – „jest bezpośrednio związane z modelem biznesowym spółki tj. koszt plus stały narzut”.

Model biznesowy objaśniał na naszych łamach w zeszłym roku Adrian Szkudlarski, prezes rafinerii. Rafineria jest zatem właścicielem nieruchomości i urządzeń, ale nie przerabianej ropy i produktów. Stanowi centrum kosztowe, umożliwiając właścicielom maksymalizowanie marży. Narzut, uzgodniony z oboma właścicielami, ma zakładowi umożliwić jedynie pokrycie kosztów inwestycji.

„ W praktyce […] otrzymujemy strumienie ropy ze statków zamówionych przez Orlen i Aramco i w trakcie przerobu przypisujemy koszty do każdego z dwóch „procesorów”, czyli właścicieli. […] Nie zajmujemy się sprzedażą produktów, wydajemy je jedynie właścicielom” – tłumaczył Adrian Szkudlarski.

Przerób nieco w górę

Stały narzut oznacza stałą rentowność. W 2023 r. rafineria wypracowała 386 mln zł zysku operacyjnego, wobec 1,5 mld zł straty rok wcześniej, oraz 311 mln zł zysku netto, wobec 1,15 mld zł straty rok wcześniej. Budżet na 2024 r. jest już znany i zakłada 3,94 mld zł przychodów i 248 mln zł zysku netto.

Jeśli chodzi o skalę działania, to lekko się zwiększyła. W 2023 r. Rafineria Gdańska przerobiła blisko 10,5 mln ton ropy naftowej, wobec blisko 10 mln ton rok wcześniej.

Brakuje wykonawców

Wśród wyzwań na ten rok zarząd zwraca uwagę przede wszystkim na utrzymanie oczekiwanej przez właścicieli niezawodności instalacji. Na bieżące utrzymanie rafinerii, remonty i niezbędne wydatki kapitałowe i operacyjne zamierza wydać 312 mln zł, wobec 226 mln zł w 2023 r.

Za zagrożenie zarząd uważa zaś zmniejszającą się liczbę wykwalifkowanych wykonawców prac remontowych. Na razie głównym wykonawcą prac jest spółka Orlen Serwis, z udziałem na poziomie 42,3 proc. Umowa z nią kończy się jednak w 2024 r.

W ujęciu geopolitycznym spółka dostrzega więcej potencjalnych zagrożeń dla dostaw ropy w napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie niż w konflikcie na Ukrainie.

W zielonym kierunku

W raporcie czytamy też, że od jesieni 2023 r. Rafineria Gdańska ma nową strategię na lata 2023–2027. Mowa w niej m.in. o zwiększaniu elastyczności zakładu, czyli np. dostosowaniu aktywów do nowych gatunków przerabianych rop naftowych, a także o dekarbonizacji biznesu.

Od poniedziałku firma ma też nowe logo i uruchomiła proces rebrandingu.