Jak firmy PR edytują Wikipedię

INTERNET

Agencje public relations są podejrzane o edytowanie ukradkiem Wikipedii w imieniu swoich klientów.

Zobacz więcej

ENCYKLOPEDIA INTERNETU: Z najnowszego badania firmy Megapanel wynika, że z Wikipedii korzysta miesięcznie 9,7 mln Polaków. Daje to tej stronie 9. miejsce na liście najpopularniejszych w polskiej sieci, jednak korzysta z niej 700 tys. użytkowników mniej niż przed rokiem. [FOT. BLOOMBERG]

Szukasz informacji o jakiejś osobie, firmie, koncernie i siłą rzeczy trafiasz w końcu — lub na samym początku — na Wikipedię, czyli popularną wolną encyklopedię, która bazuje na zasadzie edytowania artykułów przez użytkowników internetu. Czytasz artykuł i nagle masz wrażenie, że jest dziwnie przychylny danej osobie lub firmie — zataja to, co wstydliwe, uwypukla to, co godne chwały. Taka sytuacja nie jest przypadkiem i nie jest też rzadkością. Wiele firm public relations korzysta z Wikipedii jak z narzędzia do kształtowania wizerunku swoich klientów. Pod koniec 2013 r. Fundacja Wikimedia, która prowadzi encyklopedię Wikipedia, poinformowała, że bada ponad 300 kont, które uważa za „fałszywki”. Fundacja stwierdziła, że edytorzy są ludźmi działającymi dla jednej agencji PR. Ich celem było usuwanie szkodliwych informacji z wpisów.

— Rzeczywiście, problem jest dość powszechny. Zwraca się uwagę, na to, że komentarze pojawiające się przy produkcie, usłudze lub firmie mają znamiona kryptoreklamy i nie zawsze odzwierciedlają prawdziwy obraz. Jeśli osoby zajmujące się PR podszywają się pod fikcyjną osobę/firmę czy świadomie wprowadzają w błąd opinię publiczną, to jest to działanie wysoce nieetyczne. Każda agencja zrzeszona w ZFPR jest zobligowana do przestrzegania zasad wyrażonych w Kodeksie Dobrych Praktyk, który wyraźnie zabrania tego typu działań — mówi Norbert Ofmański, prezes zarządu Związku Firm Public Relations.

Takie praktyki wywołały reakcję największych graczy na rynku public relations. Jedenaście dużych agencji podpisało zobowiązanie, że będą przestrzegać zasad, zmieniając wpisy dotyczące swoich klientów. Chodzi o pełną jawność tego, kto dokonuje zmian w artykułach. Sygnatariuszami są tacy giganci branży, jak Edelman, Fleishman Hillard czy Ogilvy & Mather.

— Wyrażając zdanie na temat danego produktu, usługi czy marki, jako PR-owcy powinniśmy zgodnie z prawdą zaznaczyć, kogo reprezentujemy. Jest to istotne i wymaga tego od nas uczciwość i etyka. W moim przekonaniu na szczególną krytykę zasługują takie działania, które mają na celu kreowanie nieprawdziwego wrażenia na temat konkurencji — dodaje Norbert Ofmański. Agencje, które podpisały zobowiązanie, zapowiedziały też, że zbadają problem nadużywania Wikipedii przez własnych pracowników i podejmą działania korygujące. Typowy komentarz agencji PR? Może tak, ale Wikipedia czeka na oczyszczenie.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu