Jak Gruzin nie chciał nikogo naciągnąć

  • Piotr Nisztor
opublikowano: 23-05-2014, 00:00

Organizator projektu promocji polskich firm w USA podparł się nie lada markami, m.in. KGHM, CCC i Wedlem. Bez ich wiedzy. Słowem… przez pomyłkę

„Wizerunek polskiego biznesu 2014” to projekt, który miał w innowacyjny sposób promować polskie przedsiębiorstwa w Stanach Zjednoczonych i stać się pomostem w nawiązaniu relacji z amerykańskimi partnerami. Zakładał umieszczenie na jednym z wielkoformatowych nośników reklamowych w centrum Nowego Jorku logotypów firm. Miała temu towarzyszyć intensywna kampania w prasie i telewizji. Aby zostać uczestnikiem projektu, firma musiała zapłacić kilka tysięcy złotych za każdy metr kwadratowy powierzchni nośnika.

Fikcyjny projekt

Z e-maili rozsyłanych w ostatnich miesiącach (ostatnie pochodzą z początku maja) do potencjalnych zainteresowanych wynikało, że do projektu „Wizerunek polskiego biznesu 2014” przystąpiło już kilkadziesiąt podmiotów, w tym m.in. Orlen, KGHM, Wedel, CCC, Bioton czy MarcPol. Patronem przedsięwzięcia miała zaś być Polsko-Amerykańska Izba Handlowa (PAIH). „Puls Biznesu” przyjrzał się tej inicjatywie. Okazało się, że wszystko to fikcja.

— Nie uczestniczymy w tym projekcie — twierdzi Dariusz Wyborski, rzecznik KGHM.

Zaprzeczają też inne firmy wymienione wśród rzekomych uczestników. „Wobec zaistniałej sytuacji prawnicy podejmą kroki zmierzające do wyjaśnienia przypadku bezprawnego użycia marki Bioton bez zgody zainteresowanego” — informuje Renata Ożarowska z Biotonu. Zbulwersowana jest także Anita Kowalska z Polsko-Amerykańskiej Izby Handlowej.

— Nie tylko nie uczestniczymy w tym projekcie, ale odmówiliśmy objęcia patronatu — wyjaśnia przedstawicielka PAIH.

Pomyłkowe oferty

Pomysłodawcą i koordynatorem projektu „Wizerunek polskiego biznesu 2014” jest Zurab Kocziaszwili, 25-letni Gruzin, który ukończył studia na Białorusi i w Rosji.

— Pomyłkowo wysłałem te oferty. Nikogo nie chciałem naciągnąć. Cały projekt był non profit — twierdzi Zurab Kocziaszwili. Początkowo zakładał promocję w USA białoruskich przedsiębiorstw. — Sytuacja na Białorusi jest jednak znana i to się nie udało. Dlatego postanowiłem zrealizować projekt z polskimi firmami — mówi Zurab Kocziaszwili.

Projekt „Wizerunek polskiego biznesu 2014” Gruzin prowadził za pośrednictwem spółki PZ Capital, zarejestrowanej w Warszawie. Z informacji zawartych na jej stronie internetowej wynika, że to kancelaria „zapewniająca obsługę prawną i doradczą osobom fizycznym oraz podmiotom gospodarczym”. W rejestrze sądowym (KRS) można znaleźć dwa powiązane podmioty o tej nazwie (jeden to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, drugi to spółka komandytowa) kontrolowane przez prawników: Łukasza Zielińskiego i Daniela Pawluczuka. Obydwie firmy powstały w maju 2010 r. Nie wiadomo jednak, jaką działalność prowadzą i z jakim skutkiem, bo do dziś nie złożyły w KRS żadnego sprawozdania finansowego.

— Przepis o konieczności składania sprawozdań finansowych jest niekonstytucyjny. Będziemy go skarżyć. Poza tym wiele firm takich sprawozdań nie składa — wyjaśnia Łukasz Zieliński. Informuje, że jego firma specjalizuje się w odzyskiwaniu znacjonalizowanych gruntów na podstawie tzw. dekretu Bieruta, a także reprezentuje w sprawach przeciwko bankom osoby, które wzięły kredyty mieszkaniowe we frankach.

Zbyt wiele swobody

O PZ Capital zrobiło się głośno przy okazji sporu z firmą Dom Development. Deweloper oskarżył firmę Łukasza Zielińskiego i Daniela Pawluczuka o wymuszenie pieniędzy (135 tys. zł) w zamian za nieblokowanie jednej z realizowanych inwestycji.

— Nie było żadnego szantażu. Reprezentowaliśmy interesy osoby, która w wyniku realizowanej przez Dom Development inwestycji poniosła straty — tłumaczy Łukasz Zieliński. Pytany o kontrowersje wokół projektu „Wizerunek polskiego biznesu 2014” przyznaje, że nie znał treści ofert wysyłanych przez Gruzina.

— Być może daliśmy temu młodemu człowiekowi zbyt dużą swobodę. Jeśli będzie taka potrzeba, przeprosimy firmy, które mogły w jakikolwiek sposób odczuć działania naszego współpracownika — mówi Łukasz Zieliński.

Zapewnia, że projekt zostanie zakończony. Strona promująca przedsięwzięcie zniknęła z internetu kilka godzin po rozmowie z „PB”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu