W okresie rynkowych zawirowań najłatwiej zarobić – i najłatwiej też stracić. Podczas XXX Forum Ekonomicznego w Karpaczu eksperci inwestycyjni radzili, jak być w gronie tych pierwszych podczas panelu „Inwestowanie na rynkach kapitałowych w okresie zwiększonej niepewności – jak robią to najlepsi?”.
- Pandemiczny rok w dynamiczny sposób zmienił podejście do oszczędzania i inwestowania. Widzieliśmy odpływ pieniędzy z banków do funduszy, olbrzymi napływ zanotowały fundusze akcyjne. Skorzystały przede wszystkim te spółki, które inwestowały w AI, robotyzację i automatyzację. Warto postawić sobie pytanie, czy są one jeszcze w stanie generować wysokie stopy zwrotu - trend oczywiście się nie odwróci, ale nie dziwi, że ostatnio z większą przychylnością patrzy się na bardziej tradycyjne spółki z „twardej" gospodarki - mówiła Anna Milewska, prezes Skarbiec TFI.
Ekspertka podkreślała, że napływ kapitału na giełdę oznacza, że pojawili się na niej inwestorzy oczekujący tak wysokich stóp zwrotu, jakie można było osiągnąć w pandemii. A o to łatwo nie będzie – i straty w warunkach nowej stabilizacji mogą sprawić, że inwestorzy ci znikną.
- Mam nadzieję, że za wzrostami na GPW nie stoi tylko napływ pieniędzy na rynek, bo to nie wróżyłoby zbyt dobrze - oznaczałoby oderwanie od fundamentów. Zresztą nie przesadzajmy: przy niskich stopach procentowych widzimy odpływ pieniędzy z lokat i jest to świetna okazja dla branży inwestycyjnej, ale jednak większość tych pieniędzy nie trafiła na rynek, tylko gdzie indziej, w dużej mierze do nieruchomości - mówił Marcin Żółtek, wiceprezes PZU TFI.
Według specjalisty z PZU TFI na rynku akcyjnym warto stawiać na spółki, które wpisują się w trendy cyfryzacji oraz klimatycznej i społecznej odpowiedzialności biznesu.
- Trzeba jednak uważnie analizować fundamenty, odróżniać spółki rzeczywiście zielone od tych, które uprawiają greenwashing, spółki rzeczywiście cyfrowe od tych, które tylko udają, że mają silny pierwiastek technologiczny – radził Marcin Żółtek.

Elementem zdywersyfikowanego portfela na pewno muszą być nieruchomości.
- Są badania Blackrocka na temat tego, które klasy aktywów przynosiły najlepsze stopy zwrotu w ciągu ostatnich 20 lat. W takim horyzoncie wszystko się wyrównuje, ciekawe jest jednak to, że wyraźnie najlepszy zwrot przynosiło inwestowanie w REIT-y. A tych w Polsce jakoś ciągle nie ma - mówił Jacek Chwedoruk, partner w Rothschildzie.
A jak najlepiej inwestować w nieruchomości?
- Krótko mówiąc: z głową, nie napalać się na materiały w internecie, nie słuchać ekspertów, jeśli nie wiemy, skąd ta ich eksperckość się bierze. Nie przeginać z lewarami, bo jak przyjdzie dołek - a dołek na pewno przyjdzie - to trzeba to wytrzymać i przeczekać, a gdy inwestuje się w większości pożyczone pieniądze, to jest to trudniejsze - radził Michał Sapota, prezes HRE Investments.
Specjaliści podkreślali konieczność dywersyfikacji portfela i wskazywali, że warto jego część lokować w funduszach private equity. Dla inwestorów indywidualnych było to trudne, ale…
- Nasza branża od lat zwiększa bazę inwestorów. Tradycyjnie pieniądze do funduszy private equity dostarczali duzi inwestorzy instytucjonalni, na czele z amerykańskimi funduszami emerytalnymi. Od półtora roku obserwujemy jednak nowy trend - pojawiają się podmioty, które zbierają pieniądze od inwestorów indywidualnych i przychodzą do nas, byśmy je inwestowali- mówił Krzysztof Krawczyk, partner zarządzający funduszu CVC Partners, który kontroluje w Polsce Żabkę i PKP Energetyka.
Duży przypływ pieniędzy do funduszu private equity może mieć też jednak złe strony.
- Jest teraz duża presja, by przyjmować więcej kapitału do zarządzania, a skoro tak, to jest większa presja, by kupować kolejne spółki. Zarządzający muszą się więc wykazać dyscypliną, bo w takim otoczeniu łatwiej o błędy - przestrzegał Krzysztof Krawczyk.