Jutro miną trzy miesiące od dnia, kiedy rząd przyjął program budowy w Polsce fabryki przetwarzania osocza: składnika krwi, z którego wyrabiane są leki. Co przez ten czas udało się zrobić odpowiedzialnej za projekt minister zdrowia Ewie Kopacz? 24 sierpnia powołała specjalny zespół, który miał przeprowadzić konkurs na inwestora dla fabryki. I co? I nic. Do dziś zespół nie zebrał się ani razu.

- Byliśmy przekonani, że po kierunkowej decyzji rządu, dalsze działania zostaną podjęte bez zbędnej zwłoki. I nie chodzi przecież o zawarcie umowy właśnie z nami, ale o rozpisanie obiecanego konkursu. Ten bezwład decyzyjny resortu zdrowia sprawia, że cierpliwość władz firmy jest na ukończeniu – nie kryje Artur Nowicki, doradca ds. inwestycji w Octapharmie.
Szwajcarska spółka jest najbardziej zainteresowana budową fabryki. Jako jedyny ze światowych potentatów tego rynku obsługiwana jest przez Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Obiecuje wydanie na fabrykę aż 150 mln EUR (600 mln zł) i stworzenie 500-600 miejsc pracy.
Więcej we wtorkowym wydaniu Pulsu Biznesu. Kup on-line.