Jak Kuba Bogu...

Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 31-01-2011, 14:28

Na początku roku mieliśmy ogromną przyjemność porozmawiać z Pawłem Swianiewiczem, społecznym doradcą prezydenta ds. samorządów. Profesor wspomniał o bardzo ciekawej i — jego zdaniem — niebezpiecznej rzeczy, którą zaliczył do grzeszków samorządów. Chodzi o przerzucanie zadłużenia samorządów na spółki zależne, dzięki czemu dług nie jest wpisywany „na książkę” gminy czy powiatu, a w konsekwencji nie jest wliczany do długu publicznego.

— Formalnie są to oddzielne podmioty, ale jeśli teoretycznie przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne zbankrutuje, to samorząd nie może powiedzieć, że to nie jego problem, że od jutra syndyk może sprzedawać rury na złom i nie będzie zaopatrzenia w wodę. Samorząd jest odpowiedzialny za długi spółek komunalnych. Nie mówię, że trzeba go włączyć do całości długu samorządowego. To byłoby zbyt radykalne posunięcie, niemniej przez kilkanaście lat nie został stworzony system monitoringu — tłumaczył profesor.

Dług spółek samorządowych może zacząć rosnąć jeszcze szybciej, niż spodziewają się eksperci. Od początku roku głośno jest o kolejnych obostrzeniach wobec samorządów, które powstały w gmachu resortu finansów. I PPP, i forfaiting, i leasing zwrotny, które do tej pory umykały spod reżimu długu, teraz będą do niego doliczane, „psując” jednostkom samorządu terytorialnego obecne wskaźniki zadłużenia, a de facto — ograniczając możliwość ich wykorzystania w przyszłości.

Życie nie znosi próżni. Coraz więcej samorządów zacznie — przepraszam skarbników za słowo — kombinować i tworzyć zewnętrzne zależne spółki do wykonywania zadań, które wcześniej chciały realizować na własny rachunek. W końcu, jak Kuba Bogu (minister — samorządom), tak Bóg Kubie... W końcu na to czekają przedsiębiorcy, którym zlecenia samorządów pomogły przetrwać czasy spowolnienia gospodarki. Ale czy wtedy resort finansów znów czegoś nie wymyśli?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz

Polecane