Micheal Liedtke z Associated Press jako prawdopodobny powód wskazuje coraz silniejszy trend mobile i cloud computing.

Wg tej tezy zmiana jaką niosą ze sobą te technologię wstrząsnęła Doliną Krzemową i podważyła fundamenty działania branży. Niedzisiejsi giganci muszą więc dostosować się do oczekiwań rynku lub odstawić swoją koronę innowacyjności do lamusa historii.
Cloud computing zrewolucjonizował bowiem najważniejsze podwaliny modelu biznesowego zmieniając kanał sprzedaży. Dotąd klient by skorzystać z określonej funkcji oprogramowania, musiał nabyć je płacąc wyznaczoną cenę, zainstalować a następnie przechowywać na swoim dysku w formie programu wraz z jego dedykowanymi danymi.
Wraz z nadejściem „chmury obliczeniowej” – w olbrzymim skrócie - odbiorca może wypożyczyć oprogramowanie korzystając z dostępu do niego przez Internet. T
ym samym by otrzymać dostęp do dokumentów, zdjęć i wszystkich innych koniecznych danych nie musimy wiązać się z konkretnym urządzeniem. Zapewnia nam to dowolny smarttfon, tablet, terminal etc. majacy połączenie sieciowe. Ta korzyść dla użytkownik firmom, które sfokusowały się jedynie na produkcji sprzętu spędza sen z oczy, oznacza nowiem że rynek odwraca się od jednak laptopów i komputerów stacjonarnych które nie pasują do rzeczywistości „w ruchu” na rzecz mobilności czyli smartfonów i tabletów.
Tymczasem twórcy oprogramowania kierowanego do biznesu – jak np. VMware – konsekwentnie zajmują pozycję lidera branży i zwiększają swoje przychody, właśnie dzięki wykorzystaniu chmury obliczeniowej. Niech języczkiem u wagi będą tylko jedne z funkcji clouda jaki jest usługa przechowywania danych w chmurze obliczeniowej (np. Dropbox, Copy czy pozwalający na kontrolę miejsca przechowywania danych e24cloud wraz z mobilną aplikacją owncloud) a która dynamicznie zdobywa nie tylko setki tysięcy nowych użytkowników ale i coraz większe wsparcie inwestorów zewnętrznych, widzących czysty zysk w dalszej monetyzacji trendu cloud computing.
Znaczące miejsce w rozwoju reweolucji mają Apple i Google, których ekosystemy nie bez kozery wspierają mobilność, dane w chmurze i model nabycia i wykorzystania programów jako usługi rozliczanej pay-as-go.
Dodatkowo Google coraz bardziej pożądliwie patrzy w kierunku usługi cloud computing w modelu IaaS (infrastruktura jako usługa), którego globalny lider Amazon buduje konsekwetnie swoje globalne imperium serwerów w chmurze, pozbawiając przychodów producentów sprzętu jak IBM, Oracle czy właśnie HP.
Atak na podwaliny gigantów IT trwa więc na wielu frontach. Od czasu wprowadzenia na rynek tabletów roczny przychód HP ze sprzedaży komputerów osobistych zmalał o 20%. Liedtke stawia diagnozę, że ta degresja była głównym czynnikiem wpływającym na obniżenie wartości całego rynku HP o 55 mld dolarów. Dalej idą, wyrokuj, że właśnie w wyniku tego trendu HP ogłosiło zmiany strukturalne. Ich konsekwencja to powstanie dwóch samodzielnych firm: Hewlett-Packard Enterprise – dedykowanej dla usług związanych z infrastrukturą i oprogramowaniem do biznesu oraz HP Inc., zajmującej się systemami osobistymi (w tym laptopy i PC-ty) oraz drukowaniem.
Czy zmiana strategii HP zwiastuje szersze zmiany w branży? Na pewno HP nie jest osamotnione w poszukiwaniach nowego modelu biznesu - w ubiegłym tygodniu eBay ogłosił podobny podział strukturalny, decydując się na uwolnienie swoich płatności PayPal. W efekcie podmiot ma zyskać większą elastyczność w walce konkurencyjnej z rozwijającym się rynkiem płatności mobilnych. Jak wskazuje Micheal Liedtke decyzja ta mogła być uwarunkowana zapowiedzią wprowadzenia na rynek nowej usługi giganta z Cupertino – Apple Pay.
Nawet jeśli strategiczne zmiany wdrożone przez HP i eBay przyszły za późno w stosunku do rozwoju trendu mobile i cloud computing, to ich finalne efekty mogą i już są dla oby firm korzystne. Kurs akcji ebay wzrósł o ponad 7 procent a HP o 5% w dniu ogłoszenia nowej strategii – widać inwestorzy doceniają próby wpasowania firm w nową, warunkowaną modelem cloud computing, rzeczywistość branży IT.