Jak nie dopłacać do kompostu

opublikowano: 31-03-2019, 22:00

Problemem są odpady bio. W Polsce nie ma zaawansowanych technologicznie instalacji do ich przetwarzania.

Nowych zasad selektywnej zbiórki odpadów, wynikających z norm unijnych, nadal nie udało się wprowadzić w wielu gminach. Z tego powodu pod koniec roku minister środowiska wydłużył o rok termin wdrożenia rozporządzenia, które weszło w życie w lipcu 2017 r. Precyzuje ono szczegółowe wymagania segregacji śmieci — muszą być dzielone na pięć frakcji. Wszystko w celu zwiększenia poziomu recyklingu.

Ceny odbioru i zagospodarowania odpadów rosną w całej Polsce. Mogą być
jeszcze wyższe, bo nie jesteśmy przygotowani na przetwarzanie odpadów bio —
uważają eksperci KIG i samorządowcy.
Zobacz więcej

DROGIE ŚMIECI:

Ceny odbioru i zagospodarowania odpadów rosną w całej Polsce. Mogą być jeszcze wyższe, bo nie jesteśmy przygotowani na przetwarzanie odpadów bio — uważają eksperci KIG i samorządowcy. Fot. Fotolia

Problematyczne — zdaniem ekspertów Krajowej Izby Gospodarczej (KIG) — są odpady bio (czyli liście i trawa oraz odpady kuchenne nadające się do kompostowania, bez odpadów zwierzęcych), które stanowią 36,7 proc. wszystkich odpadów komunalnych. Są źródłem surowca wykorzystywanego w rolnictwie, ale też biogazu, z którego produkowana jest energia. W Polsce nie mamy zaawansowanych technologicznie instalacji do ich przetwarzania.

Brak inwestycji

— Wprowadzenie dodatkowej frakcji bio z pewnością przekłada się na wyższe koszty systemu, ale trzeba też mieć na uwadze korzyści. Przede wszystkim zmniejszamy ilość odpadów zmieszanych, które finalnie trafiają do spalarni lub składowania, a także uzyskujemy produkt. I tutaj mamy dość duży problem — instalacje są dopiero w trakcie budowy. Będziemy musieli w ten system zainwestować — mówi Piotr Szewczyk, przewodniczący rady RIPOK (regionalnych instalacji przetwarzania odpadów komunalnych).

— Wprowadzenie zbiórki bioodpadów, zwłaszcza odpadów kuchennych, wymaga zapewnienia odpowiednich mocy przerobowych w instalacjach spełniających kosztowne wymagania technologiczne — dodaje Tomasz Uciński, prezes Krajowej Izby Gospodarki Odpadami (KIGO).

Konsekwencją braku inwestycji będzie więc niespełnienie wymogu ograniczenia składowania, a w związku z tym nałożenie kar na gminy i ryzyko kolejnych podwyżek opłat za śmieci.

Wsparcie dla biogazownii

— Problemem jest zbiórka odpadów bio z obszarów miejskich, szczególnie budownictwa wielorodzinnego. To jest problem, nad którym musimy się zastanowić z włodarzami miast — na ile jesteśmy w stanie technicznie przeprowadzać taką zbiórkę, żeby była ekonomicznie opłacalna — przyznaje Henryk Kowalczyk, minister środowiska. Kompostownie nie są dobrze przyjmowane przez mieszkańców.

a2bc4ae2-8c2e-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Samorządu
Newsletter o inwestycjach i finansach lokalnej administracji.
ZAPISZ MNIE
Puls Samorządu
autor: Aleksandra Rogala
Wysyłany raz w tygodniu
Aleksandra Rogala
Newsletter o inwestycjach i finansach lokalnej administracji.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Szansą są biogazownie, które nie rozwijają się u nas dostatecznie szybko — mówi minister.

Zapewnia, że Ministerstwo Energii pracuje nad programem wsparcia rozwiązań OZE, w tym biogazowni, a podległy resortowi Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) ma przeznaczone pieniądze na wsparcie selektywnej zbiórki. W projekcie nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach resort środowiska zakłada możliwość zwolnienia z części opłaty za śmieci właścicieli nieruchomości, którzy mają przydomowe kompostowniki. Ma to zwiększyć efektywność recyklingu odpadów bio.

Rosnące koszty

Samorządy nie liczą kosztów wprowadzenia nowego systemuselektywnej zbiórki, bo jest to trudne do oszacowania. Większość z nich — np. Kraków i Łódź — stosuje go już od dawna. Inaczej jest w Warszawie, gdzie system jest wdrażany dopiero od nowego roku.

— Koszty dostosowania systemu do nowych wymogów selektywnej zbiórki to konieczność zmian i dodania nowych tras, dostawienia nowych pojemników i odbioru nowych frakcji, które — znając doświadczenia innych miast — na początku generują spore koszty, bo jest ich niewiele lub nie są odpowiedniej jakości, czyli czystości — mówi Justyna Michalak z biura prasowego warszawskiego ratusza.

Ostatni wzrost cen na rynku odpadów komunalnych wynika z wielu czynników — wzrostu kosztów zatrudnienia, paliw, energii. Warszawa od dawna zapowiada, że wkrótce znacząco podniesie opłaty za śmieci.

— Rozstrzygnięty przetarg na odbiór odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości położonych w Krakowie, w okresie od 1 kwietnia 2019 r. do 31 marca 2020 r., który jest jedynie częścią kosztów systemu, zakłada wzrost kosztów odbioru odpadów komunalnych w wysokości około 62 proc. — mówi Kamil Popiela z biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa.

GUS obliczył niedawno, ile może wynosić, przewidziana w ustawie o utrzymaniu porządku i czystości w gminach, maksymalna miesięczna stawka za odbiór posegregowanych odpadów (uzależniona od przeciętnego dochodu rozporządzalnego) — 33,86 zł od osoby i 94,80 zł od gospodarstwa domowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy