Boryszew? Bancroft? A może skarb państwa sprzeda ostatni pakiet Impexmetalu na giełdzie?
Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) czeka na opinię doradcy prywatyzacyjnego przy sprzedaży od 10 do 31,5 proc. akcji Impexmetalu. Ważą się losy wartej nawet 160 mln zł transakcji, po której skarb państwa nie będzie już udziałowcem warszawskiej spółki, działającej w sektorze handlu i produkcji metali nieżelaznych.
— Opinia doradcy to kwestia tygodnia, może dwóch — mówi Dariusz Witkowski, wiceminister skarbu.
Nic na siłę
Później resort zdecyduje, czy podjąć negocjacje. Kandydatów jest dwóch — londyński Bancroft Services, należący do Bancroft Group, doradzającej przy fuzjach i przejęciach w centralnej i wschodniej Europie (dzięki niej np. Amerykanie przejęli największego hurtownika żywności na Węgrzech) oraz notowany na giełdzie Boryszew. Ta ostatnia firma złożyła już ofertę wcześniej, ale skarb państwa ją odrzucił.
— Mieliśmy sygnały, że inwestorzy nie zdążyli złożyć ofert w terminie. Ponieważ chcemy mieć wybór, zdecydowaliśmy się na ponowne zaproszenie — wyjaśnia Dariusz Witkowski.
Dziś nie wiadomo, jakie będą wnioski dorady prywatyzacyjnego z analiz ofert.
— Podstawowym kryterium jest cena. Nie musimy jednak sprzedawać akcji Impexmetalu. Zawsze też pozostaje możliwość upłynnienia walorów przez warszawską giełdę — wyjaśnia wiceminister skarbu.
Na szczegóły tego ostatniego rozwiązania jest za wcześnie, choć może się okazać, że właśnie tę drogę wybierze skarb państwa.
Powiedz, co sprzedajesz
Nieoficjalnie mówi się bowiem, że wcześniej murowany kandydat do przejęcia Impexmetalu ma teraz coraz mniejsze szanse. Gdyby było inaczej, do transakcji doszłoby już przy okazji pierwszej oferty. Sam Boryszew zaczyna narzekać na warunki przetargu.
— Impexmetal ma być naszym drugim, obok branży chemicznej filarem. MSP zachowuje się jednak tak, jakby nie chciało sprzedać akcji. Nie rozumiem, jak zarząd Impexmetalu może prowadzić negocjacje w sprawie sprzedaży huty aluminium, która warta jest około 400 mln zł, a więc 70 proc. całej grupy. MSP nie potrafi powiedzieć, co ostatecznie kupujemy. Żeby tylko się nie okazało, że wydmuszkę — mówi Sławomir Masiuk, prezes Boryszewa.
Determinacja inwestora jest jednak duża. 29 października odbędzie się nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy Impexmetalu. Obrad, które mają zakończyć się wyborem nowej rady nadzorczej, zażądał Roman Karkosik wraz żoną, główny akcjonariusz Boryszewa. Do rodziny prywatnego inwestora należy już grubo ponad 10 proc. akcji i będzie on chciał obsadzić jedno miejsce w RN po przedstawicielu funduszu Templeton, inwestorze finansowym, który sprzedał swoje papiery.
Czy te działania ograniczają możliwości skarbu państwa przy sprzedaży swojego pakietu?
— Nie komentuję działań inwestora. Taką przyjął strategię. Liczy się jakość oferty, i to będzie podstawowym elementem ostatecznej oceny i decyzji — dodaje Dariusz Witkowski.
— Pan Karkosik ma prawo kupić akcje, tak jak każdy inny inwestor — dodaje Sławomir Masiuk.



