Jak nie stracić na przestoju po pożarze

opublikowano: 03-12-2019, 22:00

Nie dość, że firma po losowym zdarzeniu zmaga się z utratą znacznej części majątku, to jeszcze nie może prowadzić działalności. A to kosztuje. Warto się zabezpieczyć

W ubiegłym tygodniu w zakładzie produkującym meble biurowe w Turku wybuchł pożar. Paliła się lakiernia i chromownia, ewakuowano ponad 130 osób. Firma zatrudnia ok. 12,5 tys. osób, a w wyniku pożaru pracę może stracić ok. 300 pracowników. Straty jeszcze nie zostały oszacowane.

Polisa BI pokryje koszty stałe działalności firmy i zysk, który
mogłaby osiągnąć, gdyby nie wydarzyła się szkoda w mieniu, np. z powodu pożaru.
Szacuje się, że BI wykupuje co dziesiąty przedsiębiorca, który ma polisę
ogniową.
Zobacz więcej

BEZ STRATY ZYSKU:

Polisa BI pokryje koszty stałe działalności firmy i zysk, który mogłaby osiągnąć, gdyby nie wydarzyła się szkoda w mieniu, np. z powodu pożaru. Szacuje się, że BI wykupuje co dziesiąty przedsiębiorca, który ma polisę ogniową. AdobeStock

Przymusowa przerwa

W podobnych sytuacjach problemem przedsiębiorcy jest nie tylko utrata majątku, ale również to, że firma przez jakiś czas po tym zdarzeniu nie będzie mogła działać na pełnych obrotach.

— Często nawet ekspresowa i pełna wypłata odszkodowania za straty materialne nie uchroni poszkodowanego przedsiębiorstwa przed poważnymi zakłóceniami w normalnym funkcjonowaniu — zwraca uwagę Ewa Szymczak-Nowosielska, dyrektor działu ubezpieczeń majątkowych w firmie Willis Towers Watson.

Utrudnienia w działaniu mogą być poważne. Szczególnie dotyczy to spółek produkcyjnych oraz tych z sektorów energetycznego i handlowego.

— To w tego typu podmiotach szkoda w majątku produkcyjnym, takim jak budynki, magazyny składowania czy maszyny, może mocno zakłócić albo nawet zatrzymać pracę zakładu na długi czas, a to oznacza wymierne koszty — mówi Ewa Szymczak-Nowosielska.

Podobnych dodatkowych wydatków mogą nie udźwignąć szczególnie małe i średnie firmy. Takie spółki powinny pomyśleć przede wszystkim o zabezpieczeniu się na wypadek przerwy w działalności po szkodzie spowodowanej pożarem lub innym żywiołem. Ochronę zapewni ubezpieczenie utraty zysku (zwane też BI — od business interruption).

— Może być ono pomocne dla każdej firmy, niezależnie od charakteru i skali jej działalności, ale powinny się nim zainteresować przede wszystkim małe i średnie przedsiębiorstwa, które są szczególnie narażone na utratę płynności finansowej, a nawet bankructwo w sytuacji, kiedy nie będą mogły działać w wyniku nieprzewidzianych zdarzeń, takich jak pożar, wichura, zalanie czy inne gwałtowne zdarzenie pogodowe. Trzeba też zauważyć, że w przypadku sektora MŚP właściciele niejednokrotnie zabezpieczają działalność firmy własnym majątkiem. W takiejsytuacji bankructwo jest często równoznaczne z utratą prywatnych pieniędzy. Inną grupą, która powinna zadbać o wykupienie takiego zabezpieczenia, są przedstawiciele branż, prowadzących działalność w sporej części dzięki zaciągniętym kredytom — mówi Łukasz Zoń, prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych (SPBUiR).

Naczynia połączone

Polisa BI jest sprzedawana jako uzupełnienie ubezpieczonego mienia. W związku z tym na pomoc ubezpieczyciela można liczyć tylko w przypadku zdarzeń ujętych w polisie majątkowej.

— Business interruption to nakładka rozszerzająca ochronę na wypadek ognia i innych zdarzeń losowych. Takie rozszerzenie może zostać zawarte zarówno do ubezpieczenia w zakresie podstawowym, jak i rozszerzonym. Pojawia się też jako dodatek do produktów specjalnego przeznaczenia, takich jak ubezpieczenie maszyn od awarii czy ryzyka budowy, montażu oraz konsekwencji szkód w przewozie — tłumaczy Ewa Szymczak-Nowosielska.

Business interruption ma zapewnić ciągłość funkcjonowania firmy i ochronić zyski, których nie osiągnęła ona z powodu szkody w mieniu w tzw. okresie odszkodowawczym.

— To czas, który pozwoli odbudować zdolność produkcyjną oraz pozycję na rynku, a co za tym idzie — poziom obrotów do stanu sprzed szkody — mówi Ewa Szymczak-Nowosielska.

Ubezpieczyciel pokryje koszty stałe działalności firmy i zysk operacyjny, który mogłaby osiągnąć, gdyby nie zniszczenie mienia przez powstałe zdarzenie losowe. Są też jednak pewne ograniczenia.

— Do podstawowych wyłączeń odpowiedzialności w przypadku BI należą katastrofy nuklearne, ataki terrorystyczne oraz wszelkie zdarzenia umyślne lub wynikające z niewystarczających zabezpieczeń — mówi Łukasz Zoń.

Nie można też liczyć na wypłatę w przypadku szkód, za które ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności na podstawie umowy związanej z ochroną mienia.

— Wyłączeniu podlegają ponadto straty powstałe w wyniku nieuzasadnionej zwłoki ubezpieczonego w zakresie podjęcia czynności zmierzających do przywrócenia przerwanej lub zakłóconej działalności gospodarczej oraz działania lub zaniechania — w tym decyzje — właściwych władz czy organów, które opóźniają bądź uniemożliwiają odbudowę albo odtworzenie zniszczonego mienia lub dalsze prowadzenie firmy przez ubezpieczonego — podkreśla Jakub Sajkowski, dyrektor biura analiz i oceny ryzyka ubezpieczeń korporacyjnych w PZU.

Dodatkowo BI nie obejmie innowacji i ulepszeń wprowadzonych w trakcie odbudowy, odtworzenia albo naprawy zniszczonego mienia oraz kar, w tym umownych, grzywien i odszkodowań, które ubezpieczony musi uregulować w przypadku niewywiązania się ze zobowiązań na skutek zaistniałej szkody.

Co dziesiąta firma

Choć przestój w działalności po szkodzie w majątku jest kwestią „być albo nie być” firmy, polisa BI to wciąż rzadkie zjawisko wśród spółek.

— Szacuje się, że BI wykupuje co dziesiąty przedsiębiorca, który ma polisę ogniową. Zainteresowanie ubezpieczeniami utraty zysku rośnie, choć bardzo powoli. Cieszą się one dużym zainteresowaniem w branży energetycznej i chemicznej oraz wśród firm z kapitałem pochodzącym z Europy Zachodniej, gdzie utrata zysku jest wciąż zdecydowanie bardziej znanym i popularnym ubezpieczeniem niż w Polsce — mówi Jakub Sajkowski. Jeśli chodzi o koszt — zależy on od kilku czynników.

— Należą do nich wysokość sumy ubezpieczenia, długość okresu odszkodowawczego, rodzaj prowadzonej działalności, a w przypadku produkcji także liczba odbiorców i dostawców — mówi Paweł Olejniczak, starszy Specjalista w STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi.

Przeważnie jednak stawki za BI chodzą w parze z tymi za ubezpieczenie majątkowe.

— Są one na podobnym poziomie jak za ubezpieczenie mienia od ognia i innych zdarzeń losowych lub o ok. 10 proc. wyższe. Wahają się od kilku promili do poniżej 1 promila sumy ubezpieczenia — szacuje Jakub Sajkowski.

Natomiast Łukasz Zoń tłumaczy, że punktem wyjścia do wyznaczenia właściwej sumy ubezpieczenia w przypadku polisy BI jest ustalenie tzw. maksymalnego okresu odszkodowawczego, czyli czasu potrzebnego przedsiębiorcy do powrotu do pełnej sprawności produkcyjnej po maksymalnej możliwej szkodzie, która może wydarzyć się w jego majątku.

— Pozwala on na wyliczenie ubezpieczeniowego zysku brutto stanowiącego kwotę, do wysokości której odpowiada ubezpieczyciel. Zysk ten składa się z sumy kosztów stałych, które przedsiębiorca poniósłby, gdyby nie szkoda, oraz przewidywanego księgowego zysku brutto, który firma planowała osiągnąć w maksymalnym okresie odszkodowawczym. Przykładowo, zakładając, że po całkowitym spaleniu zakładu produkcyjnego jego odbudowa trwałaby półtora roku, przedsiębiorca powinien przyjąć 18-miesięczny maksymalny okres odszkodowawczy. Następnie wylicza się sumę ubezpieczenia na podstawie projekcji finansowej, dodając przewidywane koszty stałe oraz planowany zysk księgowy brutto w tym okresie — tłumaczy Łukasz Zoń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu